Archiwum Polityki

Wąskie gardło dla tanich leków

Ma być tanio i oszczędnie – apelują urzędnicy Narodowego Funduszu Zdrowia, obserwując przekraczające już 7 mld zł wydatki na refundację leków. Ale nie wspiera ich w tym, podległy ministrowi zdrowia, Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, a konkretnie wydział importu równoległego, którego zadaniem jest dopuszczenie na polski rynek tańszych leków. Nasi hurtownicy muszą czekać na te decyzje, zamiast ustawowo zagwarantowanych 45 dni, nierzadko ponad rok!

Import równoległy polega na hurtowym kupowaniu leków w krajach, gdzie są one tańsze niż u nas, i sprzedawaniu ich na naszym rynku, w myśl unijnego prawa zezwalającego na swobodny przepływ towarów.

Polityka 3.2009 (2688) z dnia 17.01.2009; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 8
Reklama