Archiwum Polityki

Ostrzał pod ostrzałem

Szeregowi T. i R. zostali ranni podczas misji w Iraku. Przytrafiło się też to kilkuset innym żołnierzom. Mogą mówić o szczęściu, bo przeżyli, w odróżnieniu od 22 ich kolegów. Tyle tylko, że T. i R. swoje blizny zawdzięczają nie terrorystom, ale pijanemu żołnierzowi amerykańskiemu. Strona amerykańska się tego co prawda nie wypierała, ale nie wypłaciła rannym Polakom odszkodowania. Szczegóły opisaliśmy w artykule „Przyjacielski ostrzał” (POLITYKA 40/08).

Polityka 9.2009 (2694) z dnia 28.02.2009; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 7
Reklama