Archiwum Polityki

Pustki w buduarze

W warszawskim Muzeum Narodowym otwarto wystawę francuskiego malarstwa i rysunku XVIII w. Sztuki w znacznej części płytkiej jak brodzik na basenie, ale też wdzięcznej i miłej dla oka jak zachód

W pewnym uproszczeniu było tak. XVI w. należał w malarstwie zdecydowanie do Włochów, by przypomnieć choćby takich gigantów jak Michał Anioł, Rafael Santi, Tycjan, Tintoretto czy Leonardo da Vinci. W następnym stuleciu triumfowali Flamandowie (Rubens) i Holendrzy (Rembrandt, Vermeer). Natomiast w XVIII w. stolicą sztuki stał się Paryż i jego najbliższe okolice. I to wcale nie dlatego, że nagle zaczęli rodzić się tam geniusze pędzla. Po prostu, w stanie ogólnego regresu europejskiego malarstwa francuskie rokoko przynajmniej czymś się wyróżniało i proponowało własną, nieskomplikowaną, ale atrakcyjną wizję ludzkiego życia.

Polityka 9.2009 (2694) z dnia 28.02.2009; Kultura; s. 56
Reklama