Archiwum Polityki

Chłopcy radarowcy

Cierpliwie łowią ukryci w krzakach, za przystankami lub w cieniu billboardów. A potem – mandaciki, punkciki, połajanki. Wciąż według zasady: na każdego kierowcę znajdzie się paragraf.

Dialog na skraju szosy: – Panie kierowco, 200 zł i 6 punktów karnych. – Ależ panie władzo, za co? – Było ograniczenie do 60? Było! A ile kierowca jechał? 80! Ale, panie sierżancie, ten znak jest bez sensu, tu nie ma zabudowań, ostrego zakrętu, skrzyżowania... tu nic nie ma. – Ale my jesteśmy! Przyjmuje pan mandacik czy kierujemy sprawę do sądu?

Policja drogowa pilnuje bezpieczeństwa i za to jej chwała, ale często wykorzystuje swoją przewagę, aby wyłącznie karać.

Polityka 8.2009 (2693) z dnia 21.02.2009; Kraj; s. 22
Reklama