Archiwum Polityki

Szklanych kulek już nie ma

Andrzej Samson umarł w mieszkaniu swojej siostry w Częstochowie. Jego historia ciągle trwa. I prowokuje dyskusje.

Dziennikarze jadą pod dom byłej żony i córki. Gdzie on jest? Gdzie się schował przed prasą? Powinien złożyć „wstrząsające zeznania”, skazany pedofil ma wręcz taki obowiązek. A jeśli nie chce złożyć, świadczy to tym dobitniej o jego winie.

Powściągliwość wobec czyjegoś umierania większa była w PRL, kiedy to, w przeciwieństwie do Zachodu, nie było u nas, jak wiadomo, gejów, lesbijek ani nikogo takiego jak Samson. Lecz kto wie, gdyby istniały wtedy tabloidy, może rzuciłyby się na jakiegoś wroga ludu z impetem i rozszarpałyby na strzępy, dopadając tuż przed rozstrzelaniem, przed stryczkiem.

Polityka 13.2009 (2698) z dnia 28.03.2009; Kraj; s. 22
Reklama