Archiwum Polityki

Numery władzy

Słynne „rządówki”, czyli specjalna sieć telefonów, łączących w czasach PRL członków najwyższych władz, nadal funkcjonują. Tyle że lista abonentów dość poważnie się zmieniła. Specjalny numer pierwszego sekretarza KC PZPR oraz sekretarzy wojewódzkich partii przeniesiono do prezydenta (jego numer bezpośredni to 689-10) oraz szefów instytucji nowo powołanych, np. Instytutu Pamięci Narodowej. Do szefa IPN Janusza Kurtyki, trzeba wykręcić 663-18, natomiast do Mariusza Kamińskiego, szefa CBA – 664-35. Bezpośredniego telefonu rządowego został pozbawiony premier; żeby się do niego dodzwonić, trzeba korzystać z pośrednictwa Tomasza Arabskiego, szefa jego Kancelarii (684-84). Wśród posiadaczy „rządówek” – zupełnie jak w czasach PRL – nadal figuruje natomiast szef TVP Piotr Farfał (661-66). Na każdy z tych numerów nie można, oczywiście, dodzwonić się z ogólnodostępnej sieci telefonów – dlatego je podajemy. Do przedstawiciela władzy może dzwonić tylko inny przedstawiciel władzy z własnego telefonu rządowego, czyli np. Piotr Farfał do Lecha Kaczyńskiego. Szefowie poszczególnych partii dostępu do sieci specjalnej nie mają.

Centrala tajnych rządowych telefonów, tak jak przed laty, znajduje się w piwnicach dawnego budynku KC PZPR. Tyle że obecnie dostępu do niej bronią drzwi pancerne i system alarmowy, który poderwie na nogi wicepremiera Grzegorza Schetynę, gdyby ktoś usiłował je otworzyć. Marek Maj, który w budynku KC PZPR pracuje od 29 lat, pamięta, że gdy Wojciech Jaruzelski ogłosił stan wojenny i odciął Polakom łączność telefoniczną, nie działały nawet „rządówki”. Władzę objęło wojsko, które używało własnej sieci telefonicznej. Dziewięć pań, które obsługiwały wtedy centralę telefoniczną w KC, nadal codziennie przychodziło jednak do pracy.

Polityka 16.2009 (2701) z dnia 18.04.2009; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 9
Reklama