Archiwum Polityki

Kina ambitnych filmów

W poprzednim numerze „Polityki” Zdzisław Pietrasik w artykule „Muza chce spać!” ogłosił manifest: „Instytucje kultury dla ludzi, nie dla instytucji!”. Idąc za ciosem postanowiliśmy razem z naszym wydaniem internetowym ogłosić akcję „Kultura po 16-ej”. Będziemy domagać się, aby placówki dostosowały godziny otwarcia do zmienionego stylu życia Polaków, aby zatroszczyły się o odbiorcę bardziej wymagającego, na przykład kinomana, któremu nie wystarcza repertuar multipleksów.

Do multipleksów przyszło w pierwszym kwartale tego roku blisko 12 mln Polaków, o ponad milion więcej niż w analogicznych okresach w poprzednich latach. Tymczasem wartościowe produkcje ogląda dziś trzykrotnie mniej osób niż jeszcze 5 lat temu.

W multipleksach liczy się zysk, a nie jakość towaru. Kto zatem powinien pomyśleć o bardziej wymagającym – i mniej licznym – widzu? Nadzieja w arthousach, czyli mniejszych kinach należących do dotowanej przez Państwowy Instytut Sztuki Filmowej i Ministerstwo Kultury sieci kin studyjnych. Od kilku lat wdrażany jest tam program promowania repertuaru europejskiego, m.in. np. poprzez dopłacanie przez państwo złotówki do każdego kupionego przez widza biletu. Możliwe jest też korzystanie z pomocy programów unijnych.

Niestety, w większości kin studyjnych brakuje energicznych menedżerów, którzy umieliby korzystać z krajowych i zagranicznych form dofinansowania. Kina ambitnych filmów potrzebują również lepszej promocji. J.W.

 

Kultura po 16.00

Czy w multipleksach powinna być jedna „sala dla inteligenta”, w której byłby grany wyłącznie ambitny, artystyczny repertuar?

Polityka 16.2009 (2701) z dnia 18.04.2009; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 10
Reklama