Archiwum Polityki

Gandhi górą

W Indiach ruszyły całomiesięczne wybory parlamentarne. Do polityki wchodzi kolejne pokolenie rodu Gandhich. Najmłodszy zaczął kampanię od pobytu w więzieniu.

Po wielu politykach indyjskich można by się tego spodziewać, ale nie po kimś, kto nosi nazwisko Gandhi. „Jeśli ktokolwiek podniesie rękę przeciwko hindusowi, przysięgam na Gitę, że mu tę rękę obetnę” – grzmiał 29-letni Varun Gandhi na wiecach przedwyborczych w marcu. Albo: „Idźcie do swoich wsi i wezwijcie wszystkich hindusów, żeby się zjednoczyli i nie pozwolili, by te ziemie zamieniły się w Pakistan”. Obiecywał też: „Ameryce nie udało się złapać Osamy, ale Varun Gandhi złapie mnóstwo ludzi po wyborach”. Indyjskie media ochrzciły go mesjaszem nienawiści, Panem Faustem, podżegaczem do rozruchów przeciwko muzułmanom.

Bo Gandhiemu nie wypada. Nie jest co prawda spokrewniony z Mahatmą Gandhim, propagatorem ahinsy, czyli braku przemocy, ale jego babcią była Indira Gandhi, pierwsza kobieta na stanowisku premiera, a pradziadkiem Jawaharlal Nehru, pierwszy premier niepodległych Indii. Więcej. Jego ciotka Sonia Gandhi rządzi dziś Kongresem, największą indyjską partią, a starszy kuzyn jest jej sekretarzem generalnym. Varun jest właśnie z tych Gandhich. Ale dla indyjskich mediów jest już z tych drugich Gandhich, tych, którzy zostali wyrzuceni z domu babci Indiry i którzy w czasie poprzednich wyborów ostatecznie przeszli na stronę wroga, nacjonalistycznej Indyjskiej Partii Ludowej (BJP).

Wiwat Varun

28 marca w Pilibhit przy granicy z Nepalem na Varuna czeka 10 tys. mężczyzn. To jego okręg wyborczy. Młody Gandhi ma tu stanąć przed sądem za swoje antymuzułmańskie wypowiedzi i podżeganie do zamieszek, indyjskie media trąbią, że zostanie aresztowany. Upał jest niemal 40-stopniowy, tutaj lato zaczyna się pod koniec marca. Wreszcie nadjeżdża. Stoi wychylony przez szyberdach, ubrany w długą koszulę do kolan, z tradycyjną czerwoną tiką na czole, rękami złożonymi w geście pozdrowienia.

Polityka 18.2009 (2703) z dnia 02.05.2009; Świat; s. 105
Reklama