Archiwum Polityki

Kronika optymisty

28 marca 1989 r.

8.10 wyjazd. Upał, prawie wszyscy w autobusie na wzbierającej fali. Do wódy na ząb resztki ze świątecznych stołów i oranżada. Oranżadko, czuję, że zostajesz ze mną, w socjalizmie zostajesz słodka.

 

29 marca

Na miejscu jesteśmy o 1.10. Padam ze zmęczenia. Całą drogę czułem przyglądanie się, obwąchiwanie – nowy majster. Wszyscy raczej zadowoleni z życia – w końcu są na kontrakcie, gdzie się zarabia dziesięć razy więcej niż w kraju.

Polityka 19.2009 (2704) z dnia 09.05.2009; Ludzie i obyczaje; s. 84