Archiwum Polityki

Zamiana

Nigdzie nie ma dla niej miejsca. Co innego gdyby była upośledzona, była przestępczynią. Ale nie jest... Tyle że podcina sobie żyły.
Polityka

Gdy się wydało, że po narodzinach w szpitalu zamieniono ich córki, Ofmańscy i Wierzbiccy wierzyli, że jakoś się z tym uporają. Mówili sobie: w sumie w tym nieszczęściu nie trafili najgorzej. Dwie normalne rodziny kochające dzieci. Wtedy jeszcze Ofmańscy myśleli o sobie: życiowi optymiści. Udane życie, dobra praca. Nawet jachtu się dorobili. Andrzej Ofmański, dekorator telewizyjny, miał na nim spełnić marzenie: zabrać dwie córki w rejs. Głęboko katoliccy Wierzbiccy też się odbili od rolniczych korzeni: mieszkanie w  mieście, auto, stabilna praca, udane dzieci.

Polityka 20.2009 (2705) z dnia 16.05.2009; Kraj; s. 28
Reklama