Archiwum Polityki

Rząd nakręci popyt

Rząd chce wspomóc zagrożone przedsiębiorstwa, ale tak, żeby na tym nie stracić. Taki program przygotowała Agencja Rozwoju Przemysłu i w tym celu do końca czerwca powinna wyemitować obligacje o wartości nawet do 5 mld zł. Z ich sprzedażą nie powinna mieć kłopotów. Dla banków i firm, takich jak PZU, czyli mających sporo pieniędzy do zainwestowania, papiery będą atrakcyjne. Ich oprocentowanie ma być nieco wyższe niż rynkowe, a wykup zagwarantuje państwo.

Kiedy już agencja zdobędzie gotówkę, poratuje nią przedsiębiorstwa najbardziej dotknięte przez kryzys. Na przykład zakłady zbrojeniowe, które mogą powtórzyć jej manewr z obligacjami, tyle że tym razem zakupi je ARP. Transakcja byłaby mocno wątpliwa, gdyby jej zabezpieczeniem nie stały się atrakcyjne grunty, będące własnością np. Bumaru. W razie kłopotów z wykupem obligacji przejdą one w posiadanie agencji.

Agencja chce także w sposób rynkowy, a więc nie łamiąc prawa wspólnotowego o pomocy publicznej, wspomóc polskie stocznie (które znalazły właśnie zagranicznego nabywcę). Nie chodzi o to, aby znów dać im pieniądze, czego robić nie wolno, ale żeby zwiększyć popyt na ich produkcję. Do państwa należy wciąż dwóch armatorów: Polskie Linie Oceaniczne oraz Pol-Euro. Posiadają jednak zaledwie siedem jednostek i to mocno wysłużonych. Tymczasem kryzys światowy spowodował, że stocznie nie mają zleceń na budowę statków i wkrótce może się okazać, że brakuje morskich przewoźników. Jeśli PLO i Pol-Euro zdobędą klientów, ARP mogłaby nawet sfinansować budowę dla nich statków, np. do przewozu skroplonego gazu, a armatorzy zapłaciliby za nie pieniędzmi zarobionymi na późniejszych kontraktach.

W podobny sposób, kupując i wydzierżawiając PKP Cargo nowy tabor kolejowy, mogłaby agencja wspomagać upadające koleje państwowe.

Polityka 21.2009 (2706) z dnia 23.05.2009; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 6
Reklama