Archiwum Polityki

Partio, spocznij!

No i po wyborach. W powyborczy poranek zwykle wygrani się cieszą, przegrani się martwią, a zwykli ludzie mają chwilę ulgi. Bo na jakiś czas słabną wielkie polityczne kłótnie, awantury, swary. Tym razem jest inaczej. Koniec kampanii nie tyle kończy piekło, co je raczej zaczyna. Bo kończy się kampanijne bujanie w obłokach, gra na abstrakcyjnych emocjach, uwodzenie nas i mobilizowanie. Trzeba szybko wrócić na ziemię do problemów na czas kampanii schowanych do szuflady. Żeby udzielić sensownej odpowiedzi na problemy budżetu, gospodarki, przedsiębiorstw, rynku pracy, potrzeba wielu niezbyt spektakularnych zmian, które muszą ze sobą współgrać i się nawzajem wzmacniać.

Polityka 24.2009 (2709) z dnia 13.06.2009; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 6