Archiwum Polityki

Ukradzione wybory

Witajcie w przeszłości. Bezprecedensowymi zamieszkami na ulicach Teheranu i innych wielkich miast zakończyły się wybory prezydenckie w Iranie. Kraj wychodzi z nich głęboko podzielony i bez widoków na poprawę coraz gorszej sytuacji gospodarczej i międzynarodowej. Przez cenzurę ajatollahów przeszło ostatecznie czterech kandydatów na prezydenta. Liczyło się tylko dwóch: urzędujący Mahmud Ahmadineżad, znany z języka nienawiści do Zachodu i rywali w kraju, za to pozujący na dobrotliwego ojca narodu, oraz umiarkowany reformista Mir Hosejn Musawi.

Polityka 25.2009 (2710) z dnia 20.06.2009; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 10