Archiwum Polityki

Pars pro toto

Minęły wybory, rozpoczęły się spory. Kto, dlaczego, a jeśli nie kto, to komu, kim, kogo i nie dlaczego, ale z jakiego powodu ów przegrał, a inny wygrał. Tak jak zaściankową, zgoła niedotyczącą przedmiotu sprawy, była cała (pomijając Różę Woźniakowską von Thun von... etc. – dalszych tytułów nie spamiętałem) kampania przedwyborcza, równie zaściankowe okazują się powyborcze komentarze. Mój redakcyjny kolega Jacek Żakowski przytakuje w telewizji stwierdzeniu jakiegoś „kompetentnego” politologa (jakby nie wiedział, że politolog, nie tylko zresztą w Polsce, to z reguły medialny hochsztapler), że twarze, czytaj: osobowości, nie wpływają na preferencje elektorów.

Polityka 25.2009 (2710) z dnia 20.06.2009; Stomma; s. 96