Archiwum Polityki

Zmiany po staremu

Prezydent odmówił podpisania ustawy zwanej medialną. Jego weto otwiera pole do gry o powrót PiS, tym razem w koalicji z SLD, do władzy w mediach publicznych.

Moment na weto został wybrany nieprzypadkowo. Gdyby decyzja zapadła dzień wcześniej, byłby jeszcze czas, aby Sejm przedłużył obrady. Byłaby szansa, że takie weto zostałoby odrzucone, ponieważ SLD znalazłby się w trudnej sytuacji – trwało akurat głosowanie nad nowelizacją budżetu, bez przerwy słychać było, że nie ma na szklankę mleka dla biednych dzieci, a rząd oszczędza na najuboższych. Sojusz zaś szedłby po raz drugi ręka w rękę z prezydentem i popierał go wyłącznie dlatego, że mediom publicznym nie gwarantuje się w czasie kryzysu prawie 900 mln zł.

Polityka 30.2009 (2715) z dnia 25.07.2009; Temat tygodnia; s. 15