Archiwum Polityki

Wyznania paparata

Robota polega na tym, żeby trafić ryja i skompromitować go. W imię dobrego samopoczucia czytelnika.

Przyjechali do Międzyzdrojów powirować, licząc na jakieś grubsze drzemki z twarzą w sałatce, jakiś after po bankiecie, typu kebab i burdel. Ale nie zanosi się, gdyż nie ma ryjów, tylko gwiazdopodobni, trzecia liga. Dobrze nawiązać kontakty z dziewczynami sprzedającymi po nocnych pubach róże z wazonów: za 50 zeta dadzą cynę typu żywiec, np. celebryt obejmujący muszlę w klubowej łazience.

Ostatnio na Top Trendach w Sopocie Przemek Stoppa, największy natręt wśród fotografów tabloidalnych, już wracał na kwadrat, nagle pach, zdjął byłego mistrza świata w windsurfingu, jak sika o 5 rano w bramie i wygryza coś ze śmietnika.

Polityka 33.2009 (2718) z dnia 15.08.2009; Na własne oczy; s. 84