Archiwum Polityki

Puzel do puzla

Polacy rozwodzą się z przyczyn nowoczesnych: bo nie mogą się w związku spełnić, dogadać, rozwijać. Ale dobierają się w pary tak samo jak 100 lat temu.

Bognę, psycholożkę, dziś przed czterdziestką, z Tomaszem zeswatali znajomi. Wszystkim się wydawało, że do siebie pasują: rówieśnicy, inteligentni, wykształceni, ustawieni zawodowo. Lubili podobne filmy i mieli poczucie humoru. Przez które, mówi Bogna, spędzili ze sobą o kilka lat więcej, niż powinni. Ujęło ją, gdy wymyślił, żeby na drugą randkę pójść na wystawę peruk, ot, cudowny absurd. Tyle że nie poszli, bo on w końcu nie zdążył kupić biletów. Dziś Bogna uważa, że ich rozwód był właściwie przesądzony w dniu ślubu.

Polityka 37.2009 (2722) z dnia 12.09.2009; Kraj; s. 28