Archiwum Polityki

Ukryty kanclerz

Do niemieckich wyborów zostały dwa tygodnie, ale jeden człowiek triumfuje już teraz. Skrajna lewica Oskara Lafontaine’a ruszyła na podbój Niemiec zachodnich i SPD.
[rys.] JR/Polityka

A mówiono, że lewica nie korzysta na kryzysie. W ostatnią niedzielę sierpnia mieszkańcy trzech niemieckich krajów związkowych – Turyngii, Saksonii i kraju Saary – wybierali Landtagi. Wszędzie wygrała rządząca CDU, ale tylko w Saksonii zdołała poprawić wynik, w Saarze i Turyngii partia Angeli Merkel odnotowała spadki. Niewiele lepiej wypadła SPD, ale to nie porażki wielkich partii były prawdziwą sensacją tych wyborów. Na trzy tygodnie przed ogólnoniemieckim głosowaniem wielki sukces odniosła skrajnie lewicowa Die Linke, zgarniając 21,3 proc.

Polityka 37.2009 (2722) z dnia 12.09.2009; Świat; s. 92