Archiwum Polityki

Jakim traktatem po traktacie

Irlandczycy – przestraszeni kryzysem – uświadomili sobie, że samodzielne wyczyny na linii autowej Europy są zbyt ryzykowne i w poprawkowym referendum zagłosowali za traktatem lizbońskim. Z ociągających się zostali tylko prezydenci Polski i Czech. Prezydent Kaczyński już chyba nie ma argumentów na „nie”, prezydent Klaus jest, niestety, nieprzewidywalny. Ale jest już bardzo blisko, aby nowy traktat, który wzmacnia Unię i pozwala w przyszłości na jej rozszerzenie, wszedł w życie.

Polityka 41.2009 (2726) z dnia 10.10.2009; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 10