Archiwum Polityki

Gra w zielone

Nie chodzi o to, by pojawił się Luter islamu – muzułmańskie masy nie wyrzekną się swojej religii – ale o to, by do głosu doszedł pragmatyzm.

Jechałem kiedyś londyńskim metrem. Niedaleko siedziała młoda kobieta w muzułmańskiej chustce. – Dlaczego dajesz się terroryzować religii? – zaczepił ją starszy mężczyzna w eleganckim garniturze. – A kto panu dał prawo mnie o to pytać? – odpowiedziała. – Ja też jestem muzułmaninem – wyjaśnił. – Widocznie nie zna pan naszej religii – usłyszał.

Było w tej scenie coś symbolicznego. Dwoje muzułmanów spiera się o swoją religię w zachodniej metropolii. Pochodzili z różnych krajów.

Wydania specjalne Niezbędnik Inteligenta Plus [01]. Religie świata (90156) z dnia 21.10.2009; s. 62