Archiwum Polityki

Tam gdzie strach, tam PiS

Premier Donald Tusk o szansach Bronisława Komorowskiego, o tym, jak wyglądałaby prezydentura Jarosława Kaczyńskiego, o wojnie domowej oraz o tym, czy da się skleić dwie Polski w jedną

POLITYKA: – Czy nie ma pan poczucia, że historia się powtarza? Sytuacja jest podobna do tej z 2005 r. – kilkuprocentowa przewaga kandydata PO w pierwszej turze i co? – przegrana na końcu?

Donald Tusk: – Historia się nie powtarza, chociaż sytuacja kusi, by sięgać po takie analogie. Między tamtymi i tymi wyborami jest więcej różnic niż podobieństw. Po pierwsze, ja miałem tylko 36 proc. w pierwszej turze, a Komorowski ma prawie 42.

Polityka 27.2010 (2763) z dnia 03.07.2010; Rozmowa Polityki; s. 18