Archiwum Polityki

Jeszcze jeden pomnik dzisiaj

Nie mylił się Konstanty Ildefons, kiedy pisał: „A my, Polacy, my lubim pomniki”. Tyle tylko, że prawie zawsze z nimi kłopot. Nike warszawską trzeba było przenieść, bo wygrażała mieczem Zachodowi, zamiast skierować ostrze we właściwym kierunku. No i jej obfity biust gorszył lokatorów pobliskiego Pałacu Prymasowskiego. Pomnik krwawego Felka z placu Bankowego zmiótł gniew ludu, który dość miał dzierżymordów i mordodzierżyńskich. Pomnik Witosa na placu Trzech Krzyży stał się ulubionym miejscem popisów wrotkarzy.

Polityka 35.2010 (2771) z dnia 28.08.2010; Groński; s. 87