Archiwum Polityki

Nadzieja w rowie

Przyjechałem do Polski jak po ogień, na ślub Andrzeja i Ludmiły. Żeby nic nie było za proste, na miejsce ceremonii wybrał Andrzej Kostenko Górę Kalwarię, 40 km od swojego domu w Warszawie. Nieprzeniknione są pomysły wielkich ludzi. Górę Kalwarię założył w 1670 r. biskup poznański i warszawski Stefan Wierzbowski, który wybudował ją na planie Jerozolimy takiej, jaką sobie wyobrażał. Teraz wybrał ją Andrzej, bo tak sobie też dlaczegoś wyobraził. Nie nam maluczkim osądzać i dochodzić racji.

Polityka 35.2010 (2771) z dnia 28.08.2010; Stomma; s. 91