Archiwum Polityki

Obcy na Mazurach

Jerzy Skolimowski mówi o „Essential Killing”, że to dziwny film. Nie wiadomo, gdzie i kiedy się dzieje, w dodatku główny bohater w ogóle się nie odzywa. Dla jury weneckiego festiwalu wszystko było jednak jasne, skoro nagrodziło naszego reżysera Nagrodą Specjalną.
Po pierwszym z weneckich pokazów „Essential Killing” szybko rozeszła się fama, że film może być jednym z głównych faworytów do Złotego Lwa. Cytowano wypowiedzi zachwyconych zachodnich krytyków i dziennikarzy. Sam Jerzy Skolimowski zachowywał jednak pokerową twarz. „Musimy pamiętać o tym, że przewodniczącym jury jest Amerykanin Quentin Tarantino – przekonywał. – To taki proamerykański Amerykanin, a mój film proamerykański nie jest”. Obawy okazały się jednak niesłuszne, jury przyznało Skolimowskiemu swoje specjalne wyróżnienie, nagrodziło też rolę Vincenta Gallo, który nieraz dawał dowody, że nie przepada za twórcą „Pulp Fiction”.

Polityka 38.2010 (2774) z dnia 18.09.2010; Ludzie i obyczaje; s. 110