Archiwum Polityki

Rzeźba z żużla

Klan Gollobów to w polskim żużlu instytucja, ale Tomasz dogonił tytuł mistrza świata, dopiero gdy zaczął działać na własną rękę.
Na ostatnie tegoroczne Grand Prix do Bydgoszczy Gollob pojedzie jak na defiladę, a lepszego miejsca na świętowanie triumfu nie mógł sobie wymarzyć. Tam się wychował, to dla niego na stadion miejscowej Polonii waliły tłumy, teraz tylko patrzeć, jak wdzięczni krajanie zrzucą się na pomnik. Ojciec żużlowca, Władysław, w środowisku zwany familiarnie Papą, był pewien, że dzień wielkiej chwały w końcu nadejdzie. – A gdy 20 lat temu radziłem dziennikarzom, by nauczyli się nazwiska Gollob, bo Tomek zostanie mistrzem świata, to był jeden śmiech – wspomina.

Polityka 40.2010 (2776) z dnia 02.10.2010; Coś z życia; s. 100