Archiwum Polityki

Wyznania zbyt intymne

Ładny i wzruszający artykuł Beaty Kęczkowskiej („Dodam jeszcze, że Cię kocham”, „Gazeta Wyborcza” nr 230) na temat miłości i związanej z tą miłością wymianą listów pomiędzy Jeremim Przyborą i Agnieszką Osiecką skłonił mnie do napisania tego tekstu. Powraca podstawowe pytanie o prawo do intymności.
Agnieszka Osiecka była jedną z osób, na której piosenkach, wrażliwości, sposobie myślenia, można powiedzieć, że w znacznym stopniu się wychowałem. Znaczną część tych piosenek znam do dziś na pamięć i przypominam sobie w chwilach szczególnych. Z pewnością nie była Agnieszka Osiecka stworzona do małżeństwa, nie była w najmniejszym stopniu moralizatorką. Była osobą fascynującą, a jej miłość do kogoś takiego jak Jeremi Przybora chyba musiała zaistnieć. Ale czy to oznacza, że wolno tak dalece wkraczać w jej świat intymny, bo już nie żyje?

W najmniejszym stopniu nie sugeruję red. Kęczkowskiej ani złych intencji, ani pogoni za sensacją. Chodzi nawet nie o sam tekst, a o wydane przez Agorę listy Osieckiej do Przybory, których jeszcze nie czytałem, ale już biegnę do księgarni je kupić. Pisze Agnieszka Osiecka: „Przedtem w ogóle nie przypuszczałam, że mężczyzna może zająć ważne miejsce w moim życiu. Miałam kącik w sercu dla chłopców, ale mieściło się to gdzieś pomiędzy pisaniną a podróżami, przyjaźniami z ludźmi etc. Teraz wiem na pewno, że jesteś najważniejszy ze wszystkiego, co mam (chociaż w końcu tak bardzo Ciebie nie mam). Boję się, że Ty wcale tego mojego kochania nie czujesz”. I wyznaje, że pierwszy raz w życiu ma wrażenie, że jest „czyjaś (a nie wyłącznie swoja)”. Autorka cytuje fragmenty jeszcze bardziej intymne. Czy ktoś pisząc tego rodzaju słowa, przeznaczone tylko dla kochanej osoby, ma prawo oczekiwać, że nikt inny nie będzie ich czytać?

Otóż ja uważam, że tak. Nie znajduję powodów, dla których słowa, zgadzam się – piękne, wzruszające, mądre, tak potrzebne w czasach prostactwa, schamienia, nieuctwa i egoizmu – miałyby być ujawniane wraz z nazwiskiem autora.

Polityka 42.2010 (2778) z dnia 16.10.2010; Coś z życia; s. 107
Reklama