Archiwum Polityki

Moje greckie bankructwo

W środę w ubiegłym tygodniu milion Greków nie przyszło do pracy, nie latały samoloty, nie jeździły pociągi, autobusy ani metro. Sam strajk nie był niczym wyjątkowym – rolnicy od kilku miesięcy blokują główne węzły drogowe w kraju. Za to grecki rząd bacznie przyglądał się 30 tys. związkowców, którzy przeszli ulicami Aten, protestując przeciwko zamrożeniu płac w sektorze publicznym, podwyżce akcyzy na paliwo i wprowadzeniu kas fiskalnych u prawników i lekarzy. A to dopiero początek – w połowie lutego Bruksela orzekła, że takie cięcia nie wystarczą, by deficyt budżetowy Grecji spadł w tym roku o 4 proc.

Polityka 10.2010 (2746) z dnia 06.03.2010; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 12