Archiwum Polityki

Desakralizacja Kapuścińskiego?

Trzy lata po śmierci pisarza i reportera, za życia otoczonego kultem, wespół w zespół zdejmują go z cokołu: ulubiony uczeń, wdowa i część środowiska zmęczona wielkością zmarłego.
Myślę o tej części środowiska, która z lubością posiłkuje się lustratorskimi instrumentami. Jak to się skończy, nie wiadomo. Nie można wykluczyć, że nagły przypływ zainteresowania zmarłym zaowocuje nowymi wydaniami dzieł zebranych. Bo cokolwiek by powiedzieć o tej wielowymiarowej awanturze, twórczość Kapuścińskiego wytrzyma próbę czasu i będą po nią zapewne chętnie sięgać także jutro nowi czytelnicy.

Można się spierać i zastanawiać, czy Artur Domosławski, autor biografii zmarłego, nie pospieszył się nadmiernie z jej napisaniem i wydaniem i czy żona nie popełniła błędu, wytaczając przeciwko napisanej już książce najcięższe armaty.

Polityka 10.2010 (2746) z dnia 06.03.2010; Ogląd i pogląd; s. 14