W porzekadle „nie oceniaj książki po okładce” jest jakiś sens – sama okładka niewiele na temat treści książki zdradza. Ale potrafi do niej skutecznie zniechęcić, zwłaszcza jeśli zanadto ucieka w stereotyp. Powieści kobiece ilustrowane atrybutami kobiecości, kryminały z obowiązkową plamą krwi i wybitym dużą czcionką nazwiskiem autora, fantastyka w złocie i trójwymiarze – to chyba przejaw przesadnej ostrożności. „W Polsce coraz rzadziej spotyka się pracochłonne rysowane projekty. Kiedyś praca nad okładką trwała 2–3 miesiące – teraz czasem musi być gotowa w tydzień” – pisze w świątecznym numerze POLITYKI Justyna Sobolewska.
Szczęśliwie zdarzają się odstępstwa od tej reguły. Mamy więc na rynku okładki estetyczne, przemyślane, niebanalne, starannie wykonane. Oto subiektywny zestaw tegorocznych, naszym zdaniem najciekawszych, projektów. Kolejność absolutnie przypadkowa.
Wybrały Justyna Sobolewska i Aleksandra Żelazińska
Szczęśliwie zdarzają się odstępstwa od tej reguły. Mamy więc na rynku okładki estetyczne, przemyślane, niebanalne, starannie wykonane. Oto subiektywny zestaw tegorocznych, naszym zdaniem najciekawszych, projektów. Kolejność absolutnie przypadkowa.
Wybrały Justyna Sobolewska i Aleksandra Żelazińska