Ja My Oni

Zdradzieckie narcyzy

Dlaczego mężczyźni zdradzają?

Drew Hays / Unsplash
Co mężczyzn skłania do niewierności, co przed nią powstrzymuje?
Dante przez całe życie kochał jedną kobietę – Beatrycze. Tu sportretowani przez nieznanego XIX-wiecznego twórcę.Michel Urtado/BEW Dante przez całe życie kochał jedną kobietę – Beatrycze. Tu sportretowani przez nieznanego XIX-wiecznego twórcę.
Dante i Beatrycze na obrazie Williama Dyce'a (1806–64)BEW Dante i Beatrycze na obrazie Williama Dyce'a (1806–64)

Jolanta miała nadzieję, że noc z 20 na 21 maja 2016 r. zapisze się na kartach jej życia jako romantyczna. Umówiła się z Grzegorzem, ojcem jej nienarodzonego dziecka, a przy tym mężem jej siostry – Marysi (z którą miał dwójkę dzieci), amatorem fotografii i astronomii, a przy tym człowiekiem pobożnym (który z żoną chodził na pielgrzymki piesze do Częstochowy). Mieli robić nocne zdjęcia autostrady i gwiazd. Zatrzymali się w pobliżu zjazdu z A4 w Dębicy. Będąca w siódmym miesiącu ciąży Jolanta żywiła przekonanie, że on podejmie wreszcie „męską decyzję” i rozstanie się z jej siostrą. Grzegorz zepchnął kobietę z 15-metrowego nasypu, po czym zbiegł w dół i nieprzytomną uderzył kilkukrotnie w twarz połówką cegły, w końcu wbił jej w szyję nóż. Jej ciało zakopał – znaleziono je dopiero po kilku miesiącach.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego ludzie, przy czym mężczyźni nieco częściej niż kobiety, pakują się w te ryzykowne życiowo sytuacje? Niewierność – jeśli nawet najczęściej nie znajduje tak zbrodniczego epilogu – wiąże się z obniżeniem satysfakcji ze stałego związku dla obu stron, nierzadko stanowi przyczynę depresji i ogólnego osłabienia zdrowia psychicznego. Jest głównym powodem rozwodów – wyprzedza nieumiejętność rozwiązywania problemów, bezpłodność, rodzinną historię rozwodów, a nawet przemoc domową. A jednak: pod koniec XX w. zdradzał co czwarty żonaty mężczyzna i co piąta mężatka.

Natura i kultura

Najbardziej przekonującej odpowiedzi udziela tu psychologia ewolucyjna, akcentując międzypłciową różnicę w zakresie preferowanej taktyki seksualnej. Kobiety odziedziczyły po pramatkach skłonność do strategii długoterminowej. Pragną od mężczyzny wyłączności, objawiającej się przekierowaniem na nie wszystkich emocji i zasobów. Przy tym bardziej skłonne są wybaczyć zdradę seksualną niż emocjonalną. Mężczyźni zaś żywią atawistyczną preferencję do strategii krótkoterminowej, czyli pragnienie posiadania różnorodnych partnerek, częstych stosunków przy minimalnym zaangażowaniu (tzw. seks bez zobowiązań). Zdaniem psychologa ewolycjnego, dr. Davida M. Bussa z Uniwersytetu Texas w Austin, ok. 10 proc. dzieci ma innych ojców genetycznych niż ci, którzy są święcie przekonani, że je spłodzili. Lęk mężczyzn wynikający z niepewności ojcostwa nie jest więc do końca pozbawiony sensu. Na zasadzie obrony przed rzeczonym lękiem, na przestrzeni dziejów prawo i zwyczaje w większości społeczeństw przewidywały bardziej srogie kary dla cudzołożących kobiet niż mężczyzn. W ten sposób sztucznie zwiększano koszty pozamałżeńskiego seksu dla pań. Do dziś praktykuje się w części kultur barbarzyński rytuał okaleczania genitaliów dziewczynek (usuwanie łechtaczek, wycinanie warg sromowych, zwężanie wejścia do pochwy) w celu ograniczenia rzekomej kobiecej skłonności do zdrady swoich przyszłych mężów.

Podwójny standard wobec męskiej i kobiecej zdrady funkcjonuje od dawien dawna i wciąż jest obecny również w kulturze zachodniej.

Władza

Wiadomo wszakże, że poszczególne osobniki różnią się nasileniem skłonności do zdrady.

Każdego roku wielu wpływowych mężczyzn ze świata polityki oraz biznesu spada z piedestałów z powodu niefrasobliwych podbojów. O słabość do jasnowłosej Isabel spod Warszawy roztrzaskał się wizerunek polskiego premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Prezes Banku Światowego Paul Wolfowitz, dyrektorzy zarządzający: Hewlett Packard – Mark Hurd, oraz Boeinga – Harry Stonecipher, z powodu skandali związanych z romansami stracili pracę. Czy osoby wpływowe są niewierne znacznie bardziej od szarych zjadaczy chleba?

Zespół dr. Jorisa Lammersa z Wydziału Nauk Społecznych i Behawioralnych holenderskiego Uniwersytetu w Tilburgu opublikował w „Psychological Science” w 2011 r. raport z badań przeprowadzonych na próbie 1275 osób, będących w stałym związku i pracujących na różnych stanowiskach – od młodszych specjalistów po dyrektorów zarządzających. Stwierdzono istotny dodatni związek pomiędzy władzą a niewiernością zarówno w przeszłych relacjach, jak i w aktualnym związku, a także z zamiarem niedochowania wierności w przyszłości. (Co ciekawe, ów efekt wystąpił niezależnie od płci. Warto jednak podkreślić, że mężczyźni nadal dominują na najwyższych stanowiskach w biznesie i instytucjach publicznych).

Uzyskane wyniki badacze tłumaczą faktem, że władza zwiększa pewność siebie przejawiającą się poprzez zachowania takie jak m.in.: bezpośredni kontakt wzrokowy, skracanie dystansu z innymi czy choćby przyjmowanie wyprostowanej postawy. Ludzie potężni widzą świat, siebie oraz innych w sposób zgoła odmienny niż szarzy zjadacze chleba. Częściej zachowują się w sposób asertywny. Częściej dotrzegają także objawy rzekomego zainteresowania seksualnego ze strony atrakcyjnych osób, więc chętniej je zaczepiają.

Osobowość

Czy skłonność do niewierności może też wiązać się z osobowością człowieka? Jedną z cech leżących u podstaw niewierności jest narcyzm. Osoby narcystyczne charakteryzują się tendencją do wykorzystywania innych, brakiem empatii oraz wszechogarniającym poczuciem pewności co do własnych zdolności. Dr David M. Buss i dr Todd K. Shackelford z Florida Atlantic University odnotowali, że żonaci mężczyźni i zamężne kobiety o wysokim poziomie narcyzmu deklarowali, iż prawdopodobnie dopuszczą się zdrady w przyszłości. Dr Keith W. Campbell z Uniwersytetu Georgii, dr Craig A. Foster z United States Air Force Academy i dr Eli J. Finkel z Uniwersytetu Carnegie Mellon poprosili uczestników swojego badania, żeby opisali dwa poprzednie związki – jeden z partnerem narcystycznym, drugi z nienarcystycznym. Uczestnicy częściej wspominali o zdradzie, gdy opisywali narcystycznego partnera. David C. Atkins z Fuller Graduate School of Psychology, Jean Yi z University of Washington, Donald H. Baucom z Uniwersytetu Karoliny Północnej w Chapel Hill i Andrew Christensen z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles na próbie klientów korzystających z terapii małżeńskiej także stwierdzili istotny związek pomiędzy narcyzmem a dopuszczeniem się zdrady w aktualnym związku.

Osoby narcystyczne cechuje także niższy poziom zaangażowania w związek, intensywniejsze poszukiwanie przygodnego seksu oraz ponadprzeciętne mniemanie o swoich kompetencjach seksualnych.

Dr James K. McNulty z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Stanowego Florydy oraz dr Laura Widman z Wydziału Chorób Zakaźnych School of Medicine Uniwersytetu Stanowego Karoliny Północnej przeprowadzili dwa badania podłużne na 123 świeżo poślubionych parach. Małżonkowie wypełniali kwestionariusz mierzący globalny poziom narcyzmu (NPI – Narcissistic Personality Inventory), gdzie znalazły się stwierdzenia typu: „gdybym rządził światem, byłoby to znacznie lepsze miejsce”, „z łatwością przychodzi mi manipulowanie ludźmi”. A także opracowaną przez badaczy skalę narcyzmu seksualnego w wersji dla osób w związkach małżeńskich (Sexual Narcissism Scale – Married – SNS-M). Ta druga skala mierzy następujące wymiary:

• prawo do seksu, czyli zaspokajania swoich zachcianek erotycznych (np. „uważam, że zasługuję na seks wtedy, kiedy mam na niego ochotę”);

• wyzysk seksualny, czyli zdolność i skłonność do manipulowania małżonkiem w celu uzyskania doń seksualnego dostępu (np. „mogę łatwo przekonać moją małżonkę/małżonka do uprawiania seksu ze mną, nawet jeśli ona/on nie ma na to ochoty”);

• niska seksualna empatia (np. „emocje mojej żony/mojego męża podczas stosunku nie obchodzą mnie”);

• rozdmuchane poczucie co do własnych kompetencji erotycznych (np. „naprawdę wiem, jak dogodzić mojemu małżonkowi/mojej małżonce”).

Co mniej więcej pół roku przez cztery lata badani składali raport odnośnie do zdrad, których sami się dopuścili, oraz zdrad popełnionych przez ich partnera, a także własnego poziomu satysfakcji małżeńskiej oraz seksualnej (mierzonego przy pomocy narzędzia ISS – Index of Sexual Satisfaction, na które składa się 25 stwierdzeń, takich jak: „myślę, że nasz seks jest wspaniały” albo „nasz seks jest monotonny”).

Co się okazało? Niewierność wiązała się w istotnym stopniu z seksualnym narcyzmem. Wierności zaś sprzyjała satysfakcja seksualna oraz małżeńska w stałym związku.

Ekonomia

Odwróćmy zatem pytanie: dlaczego ludzie dochowują przyrzeczenia wierności? Są mężczyźni, którzy wolą inwestować zasoby materialne i czasowe głównie w swoich partnerów małżeńskich. Zdarza się to nawet najbardziej atrakcyjnym – zamożnym, dobrze wykształconym, świetnie się prezentującym.

Dr Bruce Elmslie z Wydziału Ekonomii Uniwersytetu w New Hampshire i dr Edinaldo Tebaldi z Wydziału Ekonomii Uniwersytetu Bryant dodają do układanki perspektywę ekonomiczną. Według badaczy mężczyzna, który szacuje spodziewaną użyteczność romansu, waży korzyści oraz koszty, a także prawdopodobieństwo bycia złapanym.

Koszty różnią się międzyosobniczo; zależą one od potencjału ekonomicznego i genetycznego stałej wybranki – im ów potencjał wyższy, tym większa spodziewana strata w wyniku rozwodu, będącego następstwem wykrycia zdrady. Zatem wysoka atrakcyjność stałej partnerki obniża prawdopodobieństwo niewierności ze strony mężczyzny.

Natomiast co do prawdopodobieństwa bycia złapanym, to spada ono wyraźnie w ośrodkach wielkomiejskich. Panowie zamieszkujący obszary wiejskie rzeczywiście okazali się mniej skorzy do zdrad, co da się wytłumaczyć właśnie wyższym prawdopodobieństwem wykrycia ze względu na mniejszą anonimowość.

Badacze spodziewali się, że wysoka religijność również będzie powstrzymywać skłonność do zdrady. Przynajmniej co do mężczyzn – pomylili się.

Ustalili ponadto, że prawdopodobieństwo, iż mężczyzna zdradzi, rośnie z wiekiem i osiąga punkt szczytowy w 55. roku życia, następnie spada.

Jeśli zatem kobiecie zależy na czymś więcej niż przelotnym romansie, bezpieczniej byłoby trzymać się z dala od seksualnych narcyzów z wielkich miast. Zwłaszcza sprawujących jakąkolwiek władzę. A już na pewno – tych dobrze ożenionych.

Rzadko nadzieje kobiet spotykających się z żonatymi mężczyznami, by ci porzucili dotychczasowe partnerki i weszli z nimi w stałą, wierną relację, rozwiewają się w tak drastyczny sposób, jak w przypadku Jolanty i jej bogobojnego szwagra. Ale zazwyczaj ze wspólnego życia nic nie wychodzi.

Ja My Oni „Mężczyzna: instrukcja obsługi" (100120) z dnia 22.05.2017; Jako człowiek; s. 27
Oryginalny tytuł tekstu: "Zdradzieckie narcyzy"
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną