Potrzeby człowieka dojrzałego

Człowiek, wersja dojrzała
Czego ludzie potrzebują na starość.
Michael Caine w filmie Paolo Sorrentino „Młodość”
Gutek Film

Michael Caine w filmie Paolo Sorrentino „Młodość”

„Młodość”, film Paolo Sorrentino z 2015 r.
Gutek Film

„Młodość”, film Paolo Sorrentino z 2015 r.

Każdy etap życia wiąże się z innymi zadaniami i potrzebami – stwierdził amerykański psycholog rozwoju człowieka Erik Erikson. W niemowlęctwie trzeba się przede wszystkim nauczyć ufać i kochać innych – dominującą jest wtedy potrzeba bliskości. W dzieciństwie odkrywa się poczucie własnej odrębności, poznaje swoje myśli i emocje, uczy samokontroli. Wiek dojrzewania to czas poszukiwania tożsamości, budowania samodzielności, szukania odpowiedzi na pytania: kim jestem?, kim mogę być?. W wieku dorosłym człowiek powinien nauczyć się głównie intymności i odpowiedzialności. Kiedy przychodzi starość, można zbierać w końcu owoce swojego życia, zrozumieć jego cel i sens. Ale doświadczeniem późnego wieku jest także rozpacz, w której człowiek widzi przede wszystkim zmienność losu i kruchość życia. Ze starcia między rozpaczą a integralnością, sensem a bezsensem rodzi się mądrość. Erikson opisuje ją jako bezstronne zainteresowanie samym życiem w obliczu samej śmierci.

Z biologicznego punktu widzenia okres starości oznacza naturalne i nieodwracalne nagromadzanie się w ciele uszkodzeń wewnątrzkomórkowych oraz utratę równowagi wewnętrznej organizmu. Wzrasta zapadalność na rozmaite choroby somatyczne i psychiczne oraz znacznie ryzyko zachorowania na choroby otępienne z ich bogatą i jednocześnie uciążliwą symptomatologią. Z psychologicznego punktu widzenia starość wiąże się ze zmianą ról społecznych oraz ze stopniową utratą osób najbliższych, przyjaciół i znajomych. Co ciekawe – a z czego niewielu zdaje sobie sprawę – starzenie się charakteryzuje indywidualna dynamika, pozostająca w dużej mierze pod kontrolą.

• • •

Jakkolwiek nikt nie jest w stanie starzenia się całkowicie zatrzymać, każdy ma wpływ na jego przebieg zarówno u siebie, jak i swoich bliskich. Wbrew intuicyjnemu myśleniu okres ten nie musi oznaczać jedynie degeneracji czy stagnacji. Zrozumienie potrzeb osób starszych wymaga spojrzenia na ich wiek nie tylko z perspektywy deficytów, lecz przede wszystkim z perspektywy strategii adaptacyjnych pozwalających stawić czoło fizycznym i psychologicznym zmianom związanym ze starzeniem się. Zarówno nauki humanistyczne, jak i medyczne podkreślają bowiem coraz częściej, że w tym czasie celami nie powinny być pełnia zdrowia i brak deficytów, czego osiągnąć się przecież nie da, tylko adekwatne radzenie sobie z nimi. Wielu uczonych wskazuje, iż starość może być jednoznacznie pozytywnym etapem życia, w którym człowiek zdobywa nową wiedzę, osiąga stabilizację emocjonalną, realizuje swój potencjał i w konsekwencji osiąga satysfakcję życiową. Clark Tibbitts, amerykański gerontolog, stworzył jedną z najbardziej uniwersalnych klasyfikacji potrzeb osób starszych. Choć pochodzi ona z lat 60. i 70., ma wyraźne poparcie we współczesnych badaniach z zakresu nauk humanistycznych i społecznych. Najważniejszymi wskazywanymi przez Tibbittsa potrzebami seniorów są – wbrew przekonaniu, że starość jest okresem bierności – wykonywanie działań społecznie użytecznych i związane z tym uznanie. Trwające dwadzieścia lat badania podłużne prowadzone w Holandii pod kierunkiem Lei Ellwardt z Universität zu Köln wskazały, że im większa liczba ról społecznych odgrywanych przez osoby starsze oraz im większa sieć społeczna, w której funkcjonują, tym mniejsze ryzyko depresji i poważnych chorób somatycznych, a w konsekwencji śmierci, oraz tym bardziej satysfakcjonujące wskaźniki funkcjonowania społecznego. Co istotne, każda dodatkowa rola wykraczająca poza te standardowo przypadające osobom starszym (małżonek, rodzic, dziadek) przyczynia się w sposób istotny do wydłużenia lat życia osób badanych. Innymi słowy: bycie aktywnym sąsiadem, kolegą, członkiem organizacji wolontariackiej to każdorazowo mniej więcej pięć dodatkowych lat życia i lepsze wskaźniki zdrowia psychicznego i fizycznego. Co więcej, ograniczenia fizyczne związane ze starością nie stanowią istotnej przeszkody w realizacji tego typu potrzeb.

Badania prowadzone w 2014 r. przez Thomasa Mortona z University of Exeter w ramach programu Ages 2.0, dotyczące charakterystycznych dla osób starszych sposobów i wzorców komunikacji internetowej, wskazują, iż nawet 90-latkowie są w stanie realizować swoje potrzeby społeczne przy użyciu mediów społecznościowych. Aktywne korzystanie z Facebooka oznaczało dla badanych wzrost satysfakcji z podejmowanych ról i kontaktów społecznych, i to niezależnie od ich poziomu intelektualnego oraz statusu socjoekonomicznego. Aktywność społeczna oraz fizyczna stanowią główny czynnik chroniący subiektywne poczucie szczęścia osób starszych, a dostarczanie im motywów działania stanowi jeden z podstawowych elementów polityki prozdrowotnej w tej grupie wiekowej. Seniorzy zresztą sami chcą się aktywizować. Z badania „Współcześni seniorzy. Polska 2017” chęć dalszego rozwoju na emeryturze deklaruje aż 40 proc. respondentów. Przy czym o takiej potrzebie swoich rodziców wie zaledwie około 20 proc. ich dzieci.

• • •

Nie powinno się demonizować starzenia się, uznawać, że w tzw. pewnym wieku każdy człowiek ma słabszą pamięć i trudności z logicznym myśleniem. Nie jest tak, iż starość nieuchronnie prowadzi do pogorszenia funkcjonowania poznawczego. Choć tak zakłada niemal każdy. Trzeba realnie oceniać poziom funkcjonowania poznawczego bliskich seniorów. Jak pokazują dane empiryczne, pogorszenie funkcjonowania poznawczego u różnych osób może przebiegać bardzo różnie.

Jak na podstawie szerokiej analizy danych wskazują badacze pracujący pod kierunkiem Insy Feinkohl z Max Delbrück-Centrum für Molekulare Medizin, ludzki mózg jest niezwykle wyspecjalizowaną maszyną, która w okresie starości jest w stanie zaktywizować tak zwaną rezerwę poznawczą, umożliwiającą uruchomienie zapasowych połączeń z neuronami. Warunkiem jej posiadania jest jednak nie tyle stymulacja poznawcza w okresie starości, ile wysiłek intelektualny podejmowany przez człowieka w ciągu całego życia. Innymi słowy, na starość procentuje to, co się wcześniej wypracowało. Co więcej, wiele procesów poznawczych zachodzących w ośrodkowym układzie nerwowym wydaje się dość oporna na zachodzące w okresie starości procesy degeneracyjne. Badania prowadzone przez Elkhonona Goldberga z New York University School of Medicine, Jasona Brantda z Johns Hopkins Medicine czy Julie Snowden z Greater Manchester Neuroscience Centre sugerują, że w okresie starości pamięć emocjonalnej otoczki zdarzeń i pamięć proceduralna (warunkująca wykonywanie czynności, np. jazdy na rowerze) podlegają jedynie niewielkim zmianom, a pamięć długotrwała, stanowiąca magazyn wiedzy gromadzonej w ciągu lat oraz zapis ważnych wydarzeń z przeszłości, często pozostaje zupełnie niezaburzona. Jedynie u niewielkiej części seniorów zmiany w mózgu mają charakter na tyle patologiczny, że doprowadzają do otępienia. Sam wiek jest tu jednak jednym z wielu czynników ryzyka. Bardziej istotne w etiologii ciężkich zaburzeń poznawczych u osób starszych wydają się urazy głowy, nadciśnienie tętnicze i choroby układu krążenia, cukrzyca czy przewlekła niewydolność nerek.

• • •

Starzenie się to specyficzny styl percepcji rzeczywistości, który niekoniecznie wynika ze zmian degeneracyjnych, lecz jest konsekwencją nabywania doświadczeń. Klasyczne już badania Marca Wittmanna i Sandry Lehnhoff wykazały, że w poczuciu 80-latka ostatnie 10 lat upłynęło zdecydowanie szybciej niż ten sam okres w przypadku osoby 30-letniej. Kiedy czyjś dziadek lub babcia mówią, że coś sprzed kilku lat zdarzyło się wczoraj, to rzeczywiście mogą mieć takie poczucie. Uwzględnianie tego w komunikacji z osobą starszą wydaje się niezbędnym warunkiem dobrego z nią porozumienia.

Zdaniem Wittmanna i Lehnhoff starość wiąże się także ze znacznie mniejszym poczuciem i wpływem presji czasu. Osoby starsze wolą wykonywać czynności powoli i dokładnie, nie potrafią efektywnie spieszyć się, kiedy sytuacja tego ewidentnie wymaga. Potrzebują zatem cierpliwości. Mają silną potrzebę – i umiejętność – dostrzegania ciągłości czasu. Bezpieczeństwo zapewnia im zatem funkcjonowanie w środowisku przewidywalnym, poukładanym, w którym zdarzenia przebiegają w sposób typowy. Tylko wtedy są w stanie osiągnąć wysoki poziom ciągłości „ja”, rozumianego jako poczucie bycia ciągle tą samą osobą, mimo zmiennych zdarzeń życiowych i okoliczności. To niezwykła umiejętność, stanowiąca swojego rodzaj dar okresu starości. Ułatwia ona doświadczenie kresu własnego istnienia i zmniejsza lęk przed śmiercią. Pozwala radzić sobie z typowymi dla okresu starości stratami, w tym stratą osób bliskich czy zanikaniem własnej atrakcyjności fizycznej. Postrzegane to jest jako naturalna konsekwencja upływającego w sposób ciągły czasu.

• • •

Seniorzy potrzebują także doświadczania ciągłości w relacji, i to we wszystkich możliwych sferach życia. W badaniach wykazano m.in., że warunkiem lepszego zdrowienia seniora jest zaspokojenie potrzeby stabilności i przewidywalności w relacji z lekarzem prowadzącym, niezależnie od wielkości osobistej sieci wsparcia osoby starszej. W tej kwestii ważna jest także ciągłość pokoleniowa – każdy nowy członek rodziny to spadek ryzyka depresji w szczególności u najstarszych członków rodziny. Od kilkunastu lat naukowcy starają się odpowiedzieć na pytania, co definiuje poczucie szczęścia człowieka, zarówno to obiektywne, jak i subiektywne, na określonych etapach życia. Zdecydowana większość badań wskazuje, że człowiek czuje się i jest szczęśliwy, kiedy dostarcza sobie przyjemności. Czy osoby starsze jej poszukują? Odpowiedź na to pytanie nie wydaje się prosta. Z danych prezentowanych w prestiżowym amerykańskim czasopiśmie „Journal of Hapiness Studies” wynika, że osoby starsze definiują swój dobrostan psychiczny przede wszystkim jako możliwość uniknięcia doświadczeń negatywnych. A zatem szczęście to dla nich brak choroby lub innych przykrych okoliczności życiowych. Podczas gdy młodzi prezentują hedonistyczne podejście do życia, koncentrując się przede wszystkim na bezpośrednich metodach dostarczania sobie przyjemności, seniorzy mają potrzebę doświadczania zdarzeń wystarczająco dobrych. Jak wskazuje Laura Carstensen ze Stanford University, dobrostan psychiczny to dla seniora przede wszystkim emocjonalna równowaga, a nie oscylowanie wokół przeżyć niezwykle intensywnych. Warto zatem nie zakłócać mu spokoju nowymi doświadczeniami i niespodziankami. Zwłaszcza że, z perspektywy badań prowadzonych przez badaczy kanadyjskich pod kierunkiem Jeffreya Nicola z Vancouver Island University, doświadczenia emocjonalne odbierane są przez osoby starsze jako bardziej intensywne i dłuższe w przebiegu niż przez osoby młode. Powrót do tak ważnej dla nich równowagi emocjonalnej wymaga więc od nich więcej wysiłków samoregulacyjnych i więcej czasu.

• • •

Według Clarka Tibbittsa szczególnie istotną potrzebą osób starszych jest akceptacja dla prezentowanych przez nich sposobów doświadczania świata. Badanie dr hab. Aleksandry Jasielskiej z Uniwersytetu SWPS wskazało, że na starość dominują w człowieku emocje negatywne. Czy w przypadku seniora jest więc w ogóle możliwe szczęście? Okazuje się, ten emocjonalny negatywizm nie musi oznaczać dla starszych osób cierpienia. Cierpienie to dla nich przede wszystkim niemożność okazywania emocji. Pozwolenie na niezadowolenie czy radość jest gwarantem zarówno dobrych relacji z innymi, jak i równowagi emocjonalnej. Słowem, stary człowiek potrzebuje śmiać się, płakać, cieszyć i gniewać – jak każdy.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną