Niezbędnik

Między głosem a ciszą

Umiejętność mowy w dyżym stopniu zależy od naszych zmysłów. Umiejętność mowy w dyżym stopniu zależy od naszych zmysłów. Mirosław Gryń / Polityka
Jak to się dzieje, że zrodzona w naszym mózgu myśl uzyskuje formę dźwiękową? W biologii mowy ujawnia się potęga naszych zmysłów i złożoność ludzkiego organizmu.

Niemowlę wpatruje się w twarz matki. Słyszy jej głos, obserwuje poruszające się usta. To pierwsze lekcje mowy, które odbieramy po przyjściu na świat. Na długo, zanim sami zaczniemy artykułować głoski, budować z nich słowa, a ze słów – tworzyć zdania. Linda Clark, irlandzka specjalistka w dziedzinie zaburzeń mowy, w książce „Uczymy się mówić, mówimy, by się uczyć” pisze, że „niemowlęta z wrodzonym zainteresowaniem przysłuchują się rozbrzmiewającym wokół nich dźwiękom i potrafią zrozumieć, co mówimy, na długo przedtem, zanim same zaczną się wypowiadać.

Niezbędnik Inteligenta „O języku” (100060) z dnia 23.10.2012; HISTORIA JĘZYKA; s. 12