Niezbędnik

Mówta, co chceta?

Z jednej strony Polacy wydają się akceptować językowe autorytety, z drugiej zdają się traktować język demokratycznie: bez przesady z tymi normami. Z jednej strony Polacy wydają się akceptować językowe autorytety, z drugiej zdają się traktować język demokratycznie: bez przesady z tymi normami. Mirosław Gryń / Polityka
Z językiem trochę tak jak z życiem: jedni chcą poprawności i regulacji, drudzy wolą spontaniczność.

Chcesz sprawdzić, kim jesteś: językowym purystą czy liberałem? Jeśli nie przeszkadza ci forma „esemesa” albo „maila”, używanie „witam” w liście do osoby ci nieznanej, z którą nigdy wcześniej nie korespondowałeś, epitet „zajebisty” albo wymowa łykend czy lubiom, to jesteś raczej liberałem.

Purysta będzie kręcił głową, bo dla niego esemes i mail to listy, a po polsku nie powiemy: przyślij mi lista. Witam puryście może przeszkadzać jako dowód nieznajomości lub ignorowania tradycyjnych formuł grzecznościowych w relacjach między ludźmi o różnej pozycji społecznej.

Niezbędnik Inteligenta „O języku” (100060) z dnia 23.10.2012; JĘZYK W KULTURZE; s. 70