Niezbędnik

Partie dają głos

Czy demokracja bez partii jest możliwa?

Turcja, 2011 r. Mężczyźni dyskutujący przed czerwcowymi wyborami parlamentarnymi. Turcja, 2011 r. Mężczyźni dyskutujący przed czerwcowymi wyborami parlamentarnymi. Alamy Stock Photo / BEW
Nowoczesna demokracja jest produktem ubocznym konkurencji między partiami. I może się okazać, że bez nich nie będzie ani post-, ani żadnej innej demokracji.
Partia Postępowa – platforma wyborcza Theodore’a Roosevelta – przedstawiona jako łoś karmiony zarówno przez demokratów, jak i republikanów. Rysunek satyryczny z 1912 r.Bettmann Archive/Getty Images Partia Postępowa – platforma wyborcza Theodore’a Roosevelta – przedstawiona jako łoś karmiony zarówno przez demokratów, jak i republikanów. Rysunek satyryczny z 1912 r.

Współczesna polityka stawia dziś obywateli Zachodu przed iluzoryczną alternatywą. To wybór między merytokracją, czyli rządami ekspertów, a władzą populistów pokroju włoskiego Ruchu Pięciu Gwiazdek czy polskiego Prawa i Sprawiedliwości. Obie strony jednocześnie wydają się jak najdalsze od siebie, ale i bliskie. Merytokraci uważają, że jest tylko jedno racjonalne rozwiązanie dla każdego politycznego czy gospodarczego problemu, więc jakakolwiek debata nie jest potrzebna. Z kolei populiści wierzą w wolę ludu oraz że tylko oni są w stanie ją rozpoznać, więc… żadna debata nie jest potrzebna.

Reklama
Reklama