O tym, co by było, gdyby Chiny rządziły światem

Globus made in China
Prof. Bogdan Góralczyk, politolog i sinolog, o tym, jak Chiny budują swoją potęgę.
chuttersnap/Unsplash

PAULINA WILK: – Wiosną 1989 r. był pan na placu Tiananmen. Co pan zapamiętał?
BOGDAN GÓRALCZYK: – Chiny wtedy były wielkie, ale zapyziałe, mało znaczyły. Były państwem komunistycznym z nazwy, ale feudalnym i agrarnym, gdzie jeszcze przed dekadą, u progu reform, 83 proc. obywateli mieszkało na wsi. Z placu Tiananmen pamiętam studentów, którzy nieśli Statuę Wolności... Tamta masakra była końcem poszukiwań reform w ramach komunizmu, nagłym kresem krótkiego liberalnego powiewu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj