Niezbędnik

Zbieram, więc jestem

Niezwykłe kolekcje i kolekcjonerzy

Wystawa „Mexicanidad” w Kunsthalle Wuerth w Niemczech, 2012 r. Wystawa „Mexicanidad” w Kunsthalle Wuerth w Niemczech, 2012 r. DPA / PAP
Dzieła sztuki kolekcjonują dziś wielkie banki i korporacje, ale i prywatne osoby, które na to stać. Są wśród nich grube ryby i niewielkie płotki. W której grupie są Polacy?

Kolekcjonowanie sztuki dziś spowszedniało. Każdy, kto przekroczy na koncie pewną ilość zer, zaczyna grać w golfa i kupować obrazy. Banał? Może. Ale często zapominamy, że wielkie kolekcje tworzone w przeszłości przez królów i arystokratyczne rody z czasem stanowiły podstawę największych muzeów, które tak chętnie odwiedzamy. Począwszy od Medicich, bez których nie byłoby Galerii Uffizi, przez kolejnych władców francuskich, którzy kładli podwaliny pod zbiory Luwru, Katarzynę Wielką budującą potęgę Ermitażu i pruskich Hohenzollernów zasłużonych dla berlińskiej Gemaldegallerie po Burbonów (Prado) i Habsburgów (Kunsthistorisches Museum w Wiedniu).

Niezbędnik Inteligenta „Świat sztuki” (100181) z dnia 25.04.2021; Sztuka posiadania; s. 96
Oryginalny tytuł tekstu: "Zbieram, więc jestem"
Reklama