Artykuł red. Czuchnowskiego odebrałam nie tylko jako nierzetelny, ale również głęboko krzywdzący – nie tylko dla pamięci Taty, ale także bliskich Mu osób.
Pojawia się w nim jednoznaczna teza, jakoby film „XI. Nie bądź obojętny” został zdjęty z anteny TVP tuż przed emisją. To stwierdzenie nie odpowiada faktom. Film ten nie był produkcją zleconą przez Telewizję Polską, a rozmowy na jego temat zarówno ze względów proceduralnych, jak i merytorycznych toczyły się przez wiele miesięcy i nie było w tej sprawie konsensu.
Zupełnie niezrozumiały i bolesny jest jednak fakt, że artykuł ten ukazał się na dwa dni przed pierwszą rocznicą śmierci mojego Taty – dnia, który dla naszej rodziny i dla Jego bliskich powinien być tylko czasem zadumy, wspomnień i refleksji nad Jego życiem. To nie czas na medialną awanturę nacechowaną uproszczeniami.
Chciałabym przede wszystkim jednak odnieść się do postaci red. Marka Zająca – bliskiego przyjaciela mojego Taty, człowieka prawego, który ponad 20 lat swojego życia poświęcił pamięci ofiar Auschwitz i edukacji na temat Zagłady. Artykuł red. Czuchnowskiego w sposób nieuzasadniony i uproszczony przypisał winę Markowi Zającowi za niepokazanie tego filmu w telewizji. Takie przedstawienie sprawy jest nie tylko krzywdzące, ale, co gorsza, stało się przyczyną medialnej nagonki na człowieka, który przez lata wielokrotnie udowadniał, jak ważny był Tata dla niego, a teraz – jak ważna jest pamięć po Tacie.
Jestem głęboko przekonana, że Tata byłby zbulwersowany tym artykułem. Zarówno twórcy filmu „XI. Nie bądź obojętny”, jak i Marek Zając byli bliskimi ludźmi mojego Taty – i są również mnie bliscy. Oczywiście, zależy mi, aby film o przesłaniu Taty w przyszłości mógł mieć jak najszerszą dystrybucję: zarówno w kraju, jak i za granicą. Ale nie może to się odbyć kosztem oddanych Tacie przyjaciół.
JOANNA TURSKA,
CÓRKA MARIANA TURSKIEGO
• • •
Pragnę zareagować na bezpodstawną krytykę, także na łamach POLITYKI, której obiektem stał się ostatnio pan Marek Zając (chodzi o felieton Sławomira Mizerskiego pt. „Nie szarpać widzem”, który za „Gazetą Wyborczą” opisywał sprawę braku emisji w TVP filmu o Marianie Turskim – red.). Krytyka ta jest tym bardziej krzywdząca, że dotyczy wiernego przyjaciela i pomocnika błp. Mariana Turskiego, a także osoby, która jak mało kto w naszym kraju przyczyniła się do właściwego upamiętnienia Zagłady. Pan Marek Zając jest sekretarzem Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej, której mam zaszczyt przewodniczyć. Tę wymagającą, czasochłonną pracę wykonuje niestrudzenie od 20 lat, nie biorąc za to ani złotówki. Jego doświadczenie i rozwaga, zaangażowanie, pracowitość i takt są dla Rady bezcenne.
Jego wątpliwości dotyczące filmu „XI. Nie bądź obojętny” były uzasadnione. Film wzbudził kontrowersje nie tylko ze względu na współczesne odniesienia, ale po pierwsze ze względu na sposób wykorzystania wstrząsających obrazów ofiar nazistowskiego okrucieństwa. Historycy, edukatorzy i muzealnicy zwracają uwagę, że sięgając po takie fotografie, należy zawsze zachować szacunek dla ofiar, unikać wystawiania na widok publiczny obrazów ich męki i upokorzenia. Trzeba też brać pod uwagę, że zdjęcia te wyszły często z rąk oprawców i oddają ich punkt widzenia. Wiemy wreszcie, że wstrząsanie emocjami nie służy edukacji, że są lepsze sposoby przypominania i budowania zrozumienia mechanizmów historycznych zbrodni.
DARIUSZ STOLA,
DYREKTOR MUZEUM HISTORII ŻYDÓW POLSKICH POLIN
• • •
O d lat z uznaniem śledzimy twórczość dokumentalną oraz działalność społeczną redaktora Marka Zająca. Jego seria dokumentalna „Auschwitz w 33 przedmiotach” w sposób oszczędny, a zarazem przejmujący unaoczniła grozę tego niemieckiego nazistowskiego obozu śmierci. Jako sekretarz Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej oraz przewodniczący Rady Fundacji Auschwitz-Birkenau wniósł znaczący wkład w utrwalenie pamięci o tym obozie. Jako prowadzący obchody 75. rocznicy jego wyzwolenia zaprosił błp. Mariana Turskiego, który obdarzał go przyjaźnią i zaufaniem – do wygłoszenia przejmującego wezwania „Nie bądź obojętny”. Po jego śmierci Marek Zając stał się troskliwym opiekunem moralnej spuścizny Mariana Turskiego. Jesteśmy głęboko przekonani, że działania, które w tym zakresie podejmuje, oraz intencje, które mu przyświecają, zasługują na szacunek i poparcie.
MICHAEL SCHUDRICH,
NACZELNY RABIN POLSKI
PIOTR WIŚLICKI,
PRZEWODNICZĄCY ZARZĄDU STOWARZYSZENIA ŻYDOWSKI INSTYTUT HISTORYCZNY W POLSCE