Artykuł Łukasza Wójcika „Kadry z przeszłości” znakomicie opisuje losy „Tkaniny z Bayeux”, ale trudno zaakceptować w nim określenie władcy, który podbił Anglię jako Wilhelma Zdobywcę. Nie ma angielskiego króla o tym imieniu. Książę Normandii Guillaume po koronacji w Westminsterze w historiografii brytyjskiej zyskał imię William. Znajomy angielski profesor z Anglii, gdy powiedziałem, że w polskiej historiografii czterej królowie angielscy określani są imieniem Wilhelm, zareagował z oburzeniem: „Nadajecie niemieckie imię królowi mojego kraju?”.
Imię William w polszczyźnie jest odmienialne, wymowa nie sprawia kłopotu. Więc po co ten Wilhelm? Jeśli już, to może przemianować Wiliamsburg, noszący imię Williama III, na Wilhelmsburg? A co będzie, gdy obecny następca tronu książę William zostanie królem? Czy przemianujemy go na Wilhelma?
WOJCIECH LIPOŃSKI, POZNAŃ
Od autora:
Trudno nie zgodzić się z argumentami pana Wojciecha. Miejmy nadzieję, że William zdobędzie w końcu również i polską historiografię. Ja sam czuję się już podbity tą ideą.
ŁUKASZ WÓJCIK