Niemal co dnia pojawiają się doniesienia o agentach sztucznej inteligencji wymykających się spod kontroli swoich twórców. Włamują się do innych systemów informatycznych. Papież, wybitni badacze, politycy, a nawet szefowie korporacji technologicznych apelują, żeby coś zrobić, zanim będzie za późno.
Blitzkriegu nie ma, a ta gra zyskiwała sens przy szybkiej realizacji. Stanowczości jednak nie widać, przed siedzibą TK siedzi prawicowa ekipa, a politycy PiS grożą karną odpowiedzialnością każdemu, kto podniesie rękę na „organ”.
Nie zostaliśmy drugą Japonią, kiedy ta robiła najlepszą elektronikę. Może zdążymy teraz, kiedy próbuje zrobić coś trudniejszego.
W ONZ wypada się pokazać. Nie bez znaczenia jest i to, że można wystąpić na forum. Powstaje wrażenie, że mówi się do całego świata.
Radykalna Lewica wygrała wybory w Berlinie, a jej kandydatka Elif Eralp zapowiada walkę z wysokimi czynszami i budowę lewicowej koalicji w stolicy Niemiec.
Wojna w Jemenie wchodzi w decydującą fazę. Najcięższe walki toczą się dziś o milionowe Taiz, a wkrótce ma dojść do starcia o dużo mniejsze, ale nie mniej ważne miasto Marib.
Wszystkie obsesje prawicy przenikają się i wzmacniają, tworząc jeden konglomerat, który chce uchodzić za poważną alternatywę, choć jest drogą w nieznane i niezbadane. Ale to właśnie ta pakietowość, gdzie każdy element jest niezbędny, daje tej opcji propagandową siłę.
Zatrzymani niedawno przez CBA Anna Plakwicz i Piotr Matczuk to ludzie z samego środka machiny propagandowej PiS. Dlatego tak mocno broni ich Jarosław Kaczyński.
Duże pieniądze zawdzięcza Jackowi Sasinowi wiele osób, na czele z opływającym w luksusy Radosławem Piesiewiczem. Sam poseł Sasin żyje oficjalnie na miarę urzędowych uposażeń, a dom kupił niedawno na spółkę z pewnym małżeństwem. Robiącym karierę, gdy był ministrem.
O tym, w co gra populistyczna prawica, dlaczego wyborcy na nią głosują i czy wojny da się uniknąć, mówi kulturoznawca i publicysta Jakub Dymek.
Zarabiając na zwierzęcej krzywdzie, można samemu żyć jak król. W świecie organizacji prozwierzęcych panują nieludzkie zasady. Czy ktoś wreszcie zrobi z tym porządek?
Ma adres, numer telefonu, ofertę kremacji i przenoszenia grobów. Ma też ponad milion klientów. Jest tylko jeden problem: Zakładu Pogrzebowego A.S. Bytom w realu nie ma. Za to jego żarty przełamują w Polsce tabu i budują prawdziwą wspólnotę.
Łóżko obok kuchenki, prysznic w pokoju, a sedes kilka kroków dalej. Inwestor powie, że to mikroapartament. Internet, że patokawalerka. A i tak wszystko schodzi, zwłaszcza kiedy do walki o wynajem wchodzą studenci.
Pomysł zaostrzenia kar za wjeżdżanie pod pociągi pokazuje, że tylko głośna tragedia może coś zmienić. Na kolei jak w życiu: mądry Polak po szkodzie.
Lech Wałęsa jako kandydat na prezydenta w 1990 r. obiecał każdemu Polakowi po 100 mln zł. Pomysł powszechnego uwłaszczenia bardzo się spodobał, a jego realizacją miały być Narodowe Fundusze Inwestycyjne. Powstały równo 30 lat temu. Dlaczego okazały się niewypałem? I kto na nich naprawdę zarobił?
Grecja czekała na zintegrowanego operatora logistycznego. Nowo otwarty obiekt Raben w Sindos, niedaleko Salonik, odpowiada na potrzeby lokalnych przedsiębiorstw, jednocześnie łącząc grecki sektor eksportowy z siecią połączeń obejmującą całą Europę.
Rozmowa z niemieckim politologiem Markiem Debusem o zwycięskiej serii AfD, o skutkach naśladowania skrajnej prawicy i o tym, dlaczego Friedrich Merz się obroni.
Dyplomacja Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera jest już tematem dowcipów. Może jednak w ich działalności nie chodzi wcale o rozwiązywanie globalnych problemów?
Przez dekady chińskim władzom się wydawało, że mogą kontrolować liczbę ludności zza urzędniczego biurka. Ale ta metoda już nie działa. Czy to się skończy wojną?
Ostrzeżenia badaczy, że sztuczna inteligencja może nas wszystkich pozabijać, spotkały się ze zrozumiałą nieufnością. Tymczasem to, w jaki sposób może do tego dojść, dawno już opisał Stanisław Lem.
Na północ od Syberii nie ma już mórz skutych lodem przez cały rok. Są za to statki płynące z Chin do Europy. Regularne połączenie morskie przez Przejście Północno-Wschodnie to zła wiadomość dla przyrody.
Bitwa, w której 400 lat temu starli się dwaj kuzyni, nie zamknęła polsko-szwedzkiej wojny o Bałtyk, ale otworzyła wielki spór o husarię. Stała się symbolem jej pierwszej porażki.
Sokołowsko, dawny Görbersdorf, pierwsze w świecie uzdrowisko przeciwgruźlicze, znów stało się modne za sprawą festiwalu filmowego im. Krzysztofa Kieślowskiego i powieści Olgi Tokarczuk. Teraz obchodzona jest 200. rocznica urodzin założyciela kurortu Hermanna Brehmera. Ale cała ta historia zaczęła się od prysznica.
Schematyczny sitcom o sile więzi rodzinnych i przyjacielskich.
Ośmioodcinkowy serial rozkręca się powoli, mnoży wątki i bohaterów, rozwadnia opowieść.
Dorobek artystki ciągle jeszcze czeka na pełne odkrycie i uznanie, a ta – zaplanowana aż na pięć miesięcy – wystawa daje ku temu najlepszą okazję.
Dla polskiego komiksu pojawienie się „Produktu” u schyłku lat 90. było rewolucją.
Sztuka środka, która chce być zapamiętana.
Nowa powieść Douglasa Stuarta znalazła się w ścisłym gronie finalistów Nagrody Bookera.
Czytanie tej książki przypomina brnięcie przez oblepiające obrzydliwości, które w takim nagromadzeniu przede wszystkim nudzą.
Podobne zbiory są zazwyczaj skokiem na kasę i odcinaniem kuponów od sławy zmarłego autora.
Wszystko na tej płycie jest w zwięzłej, atrakcyjnej i płynącej raźno formule.
Tegoroczna edycja po raz pierwszy rozpięta będzie między dwoma miastami.
„Lunapark Europa” to wystawa malarstwa Ryszarda Woźniaka przygotowana w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu.
Zamyka się tegoroczna odyseja „Lalek”. Do serialowej adaptacji dołącza filmowa. Kto wygrał ten wyścig? I czy w ogóle można mówić o wyścigu?
Utrwalony jest obraz brodatego prymitywnego jaskiniowca. Ale prawda była znacznie bardziej złożona – mówi Ulli Lust, autorka komiksu „Kobieta jako człowiek”, poświęconego roli kobiet w społecznościach prehistorycznych.
Źródłem inspiracji polskiego kina są wciąż prawdziwe historie. Biografia Kuroniów okazała się niewykorzystaną szansą, w Gdyni wygrało „Przez ścianę” Macieja Sobieszczańskiego, kameralne i autentyczne.
Spektakle teatralne pod bombami? Tak na totalną wojnę prowadzoną przez Rosję przeciwko Ukrainie odpowiadają wolni ludzie.
W ostatni weekend lipca, po raz trzeci setki tysięcy ludzi pojawiły się pod sceną Łódź Summer Festival. W programie największe nazwiska polskiego popu i zagraniczne gwiazdy. Do tego darmowy wstęp, bo organizatorem nie jest eventowa korporacja, a urząd miasta.
W specjalnej debacie „Polityki” włodarze Bielska-Białej, Katowic, Kołobrzegu i Lublina opowiadali o sensie programu stolic kultury i o tym, jak zmagania zamieniły się we współpracę.
Historia wina to też historia Kościoła. Zresztą, w wielu miejscach mnisi nadal robią wino.
Tymczasem Marianna Schreiber ogłosiła, że jest bezrobotna i nie może znaleźć pracy. To ten moment, kiedy niewidzialna ręka rynku staje się widzialna.
Niemcy przez wiele lat uwielbiali wszystkich pouczać. Ale jak pójdą na dno, pociągną za sobą całą Unię, z nami w pierwszej kolejności.
Może więc nie powinno dziwić pojemne określenie „influencer”? Może to nowa forma twórczości? Themerson twierdził, że najciekawsze rzeczy zaczynają się wtedy, kiedy nie wiadomo, czym właściwie są.
Poza milionerami i utuczonymi kradzionymi milionami z afer politykami wszyscy Polacy przez miniony rok musieli z czegoś rezygnować. Jesteśmy jak załoga flaczejącego balonu, która by dryfować, musi pozbywać się wydatków. Z czego wy rezygnujecie?
Nikt nie ma prawa drugiej osobie zarzucać kradzieży wieńca tylko dlatego, że wygląda jak Macierewicz, zwłaszcza że tej kradzieży mógł przecież dokonać Macierewicz, który na filmie stara się udawać, że nie jest sobą.
24/7, czyli zapraszamy na stale aktualizowane strony polityka.pl, na nasze blogi i podkasty.
Subskrybuj, by korzystać bez ograniczeń. 5 zł / tydzień przez miesiąc rok.
Test trybunalski. Kto kogo? W tych szachach Tuska mata na razie nie widać
Blitzkriegu nie ma, a ta gra zyskiwała sens przy szybkiej realizacji. Stanowczości jednak nie widać, przed siedzibą TK siedzi prawicowa ekipa, a politycy PiS grożą karną odpowiedzialnością każdemu, kto podniesie rękę na „organ”.