Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Wystawy

Teraz Muter

Recenzja wystawy: „Mela Muter, Współ-odczuwanie świata”

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Mela Muter, „Widok na Kościół św. Wawrzyńca w Lugano”, 1916 r. Mela Muter, „Widok na Kościół św. Wawrzyńca w Lugano”, 1916 r. Marcin Koniak/Villa LaFleur
Dorobek artystki ciągle jeszcze czeka na pełne odkrycie i uznanie, a ta – zaplanowana aż na pięć miesięcy – wystawa daje ku temu najlepszą okazję.

Trzy lata temu w tym samym muzeum wielkim frekwencyjnym hitem okazała się wystawa Tamary Łempickiej. Czy obrazy Meli Muter, także tworzącej we Francji przed drugą wojną światową, podobnie zafascynują polską publiczność? Wszak artystka jest dziś jedną z legend École de Paris, tak jak Łempicka była gwiazdą art déco. W każdym razie twórcy wystawy zrobili wszystko, by tak się stało. Wydali potężny katalog, którym można by gwoździe wbijać, a przede wszystkim ściągnęli ponad 200 obrazów artystki, co oczywiście cieszy, ale sprawia też, że na uważne obejrzenie wystawy trzeba przeznaczyć sporo czasu. Zresztą obfitość estetycznych bodźców nieco przytłumia percepcję.

Mela Muter, Współ-odczuwanie świata, Villa La Fleur, Konstancin-Jeziorna, do 28 lutego

Polityka 40.2026 (3584) z dnia 30.09.2026; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Teraz Muter"
Reklama