Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kultura

Kultura jako nowa polityka miejska. Czy Łódź znalazła własny model festiwalowego miasta?

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
. . Radosław Jóźwiak / mat. pr.
W ostatni weekend lipca, po raz trzeci setki tysięcy ludzi pojawiły się pod sceną Łódź Summer Festival. W programie największe nazwiska polskiego popu i zagraniczne gwiazdy. Do tego darmowy wstęp, bo organizatorem nie jest eventowa korporacja, a urząd miasta.

Bezpłatny miejski festiwal może wyglądać jak kosztowny prezent dla publiczności. Analiza PwC pokazuje jednak drugą stronę Łódź Summer Festival: wydatki uczestników, zamówienia dla lokalnych firm, wpływy do finansów publicznych i ruch, który z koncertowych Błoni przenosi się do hoteli, restauracji i miejskich atrakcji.

Miasto pod sceną

W ostatni weekend lipca Łódzkie Błonia po raz kolejny stały się jednym z największych koncertowych adresów w Polsce. Przez trzy dni na dwóch scenach wystąpiło 35 artystów. W programie znaleźli się Sean Paul, Timbaland, Bastille, Natalie Imbruglia, Jet i Rudimental w formule DJ set, a obok nich najpopularniejsi polscy wykonawcy, m.in. Mata, Bedoes 2115, PRO8L3M, Zalia i Hubert. Skala wydarzenia była tym bardziej nietypowa, że wstęp pozostał bezpłatny, a za organizację odpowiadało miasto, nie komercyjny operator festiwalowy.

Dane organizatora, oparte na logowaniach telefonów, wskazują 792 tys. unikalnych uczestników. Badanie ankietowe pokazuje zarazem, że publiczność nie była wyłącznie łódzka: około 36 proc. stanowili mieszkańcy Łodzi, 10 proc. osoby z jej okolic, 53 proc. przyjechało z pozostałej części Polski I z zagranicy. Oznacza to, że ponad połowa publiczności musiała podjąć decyzję o podróży do miasta, a często także o noclegu, posiłkach i dodatkowych zakupach.

Tegoroczna edycja przyniosła również obrazy, które żyją dłużej niż festiwalowy weekend. Przed koncertem Bedoesa 2115 na Błoniach zabrakło miejsca dla kolejnych fanów. Raper wystąpił z podopiecznymi fundacji Cancer Fighters, a O.S.T.R. przekazał mu na scenie statuetkę Fryderyka, zamykając historię rozpoczętą podczas gali nagród. Mata wszedł na scenę przez korytarz utworzony w tłumie, w świetle tysięcy telefonów. Sean Paul zmienił teren imprezy w taneczny parkiet, a Timbaland przypomniał katalog przebojów, które od ponad trzech dekad kształtują światowy pop i hip-hop.

.Bartłomiej Zieliński/mat. pr..

Rachunek poza sceną

Emocje budują markę wydarzenia, ale dopiero analiza gospodarcza pozwala sprawdzić, co zostaje w mieście po zdemontowaniu scen. Według PwC uczestnicy Łódź Summer Festival wydali łącznie szacunkowo prawie 90 mln zł. Największa część tej kwoty trafiła do gastronomii na terenie festiwalu i w mieście. Kolejne prawie 20 mln zł przypadło na noclegi.

To ważna różnica wobec wydarzeń, których ekonomiczny efekt kończy się przy kasie biletowej. Bezpłatny wstęp obniża barierę uczestnictwa, ale nie eliminuje wydatków związanych z pobytem. Pieniądze, których publiczność nie przeznacza na bilet, trafiają m.in. do restauracji, hoteli, sklepów i przewoźników. W ten sposób festiwal uruchamia popyt w wielu branżach równocześnie.

PwC oszacowało łączną wartość dodaną brutto wygenerowaną w Polsce na 94,7 mln zł.

Wpływy publiczne i lokalne zlecenia

Gospodarczy ślad imprezy powstaje także przed otwarciem bram. Z danych organizatora wynika, że 40 proc. zakupów związanych z obsługą wydarzenia zrealizowano u 100 lokalnych dostawców. Przy organizacji pracowało niemal 2,5 tys. osób. To odrębna liczba od wskazanego przez PwC ekwiwalentu około 391 miejsc pracy, który obrazuje skalę aktywności gospodarczej wygenerowanej w Łodzi.

Takie rozróżnienie ma znaczenie w dyskusji o publicznym finansowaniu kultury. Łatwo policzyć koszt sceny, ochrony czy transportu, trudniej zobaczyć rozproszone przychody małych firm, dodatkowe zmiany pracowników gastronomii albo obłożenie hoteli. Analiza przepływów międzygałęziowych uwzględnia efekty bezpośrednie, pośrednie i indukowane: od pierwszego zakupu uczestnika po kolejne transakcje uruchamiane w gospodarce.

.Bartłomiej Zieliński/mat. pr..

Festiwal otwiera całe miasto

Publiczność nie zatrzymała się na Błoniach. Z oferty turystycznej i kulturalnej Łodzi skorzystało przy okazji festiwalu prawie 40 proc. przyjezdnych spoza miasta i jego bezpośrednich okolic. Taką samą decyzję podjęło 21 proc. uczestników mieszkających w Łodzi. Wśród odwiedzanych miejsc znalazły się Orientarium ZOO Łódź, OFF Piotrkowska i Aquapark Fala. Festiwal stał się więc punktem wejścia do szerszego doświadczenia miasta, także dla jego własnych mieszkańców.

Temu samemu celowi służyła infrastruktura wydarzenia. Na gości spoza Łodzi czekały pole namiotowe i strefa dla kamperów, a po koncertach bezpłatna linia autobusowa dowoziła uczestników na ulicę Piotrkowską. W miasteczku festiwalowym działały strefy marek, część gastronomiczna z 80 food truckami, wesołe miasteczko i przestrzenie klubowe z własnym programem DJ-skim. Obecność partnerów, w tym głównego partnera mBanku, poszerzała ofertę bez ograniczania bezpłatnego charakteru wydarzenia.

Właśnie ten przepływ między terenem imprezy a miastem jest jednym z najważniejszych rezultatów festiwalu. Koncert przyciąga uwagę, lecz jego gospodarczy sens zależy od tego, czy uczestnik zostanie dłużej, zje kolację poza terenem wydarzenia, zarezerwuje pokój i odwiedzi inne miejsca. Dane PwC pokazują, że w przypadku Łodzi ten mechanizm działa w zauważalnej skali.

Kultura jako narzędzie polityki miejskiej

Łódź Summer Festival powstał w 2023 roku z okazji 600. urodzin miasta. Po czterech edycjach nie jest już jednorazową kulminacją jubileuszu, lecz elementem miejskiej polityki kulturalnej, promocyjnej i gospodarczej. Łączy masowe wydarzenie z budowaniem rozpoznawalności Łodzi, pobudzaniem ruchu turystycznego i zleceniami dla lokalnego rynku.

„Stworzyliśmy największy festiwal miejski w Polsce. Przede wszystkim był to jednak weekend młodych ludzi, ich radości i wspomnień, które zostaną z nimi na lata” - mówi Tomasz Piotrowski, wiceprezydent Łodzi i pomysłodawca Łódź Summer Festival. Ten społeczny wymiar jest trudniejszy do wyrażenia w złotówkach. Bezpłatność pozwala uczestniczyć w wydarzeniu także osobom, dla których ceny biletów na największe komercyjne festiwale byłyby barierą.

Ekonomiczny wynik nie zamyka debaty o kosztach, priorytetach i sposobie finansowania dużych imprez przez samorządy. Dostarcza jednak danych, bez których taka debata byłaby niepełna. Wydarzenie kulturalne nie jest wyłącznie pozycją po stronie wydatków. Może generować ruch w lokalnej gospodarce, zwiększać wpływy publiczne i kierować uwagę odbiorców na ofertę miasta. W Łodzi tę zależność widać już nie tylko pod sceną, lecz także w restauracjach, hotelach, miejskich atrakcjach i zamówieniach składanych lokalnym firmom.

„Stworzyliśmy największy festiwal muzyczny w Polsce. Artyści zagrali tutaj największe koncerty w swoich karierach, a publiczność obdarzyła ich energią, której nie sposób wyrazić liczbami. Łódź udowodniła, że potrafi zorganizować światowej klasy święto muzyki. Przede wszystkim jednak był to weekend młodych ludzi — pełen radości, wspaniałej zabawy i wspomnień, które pozostaną z nimi na lata” — podsumowuje Tomasz Piotrowski, twórca Łódź Summer Festival.

Kolejna edycja Łódź Summer Festival odbędzie się 23-25 lipca 2027 roku, ponownie na Łódzkich Błoniach. Jej stawką będzie nie tylko następny głośny line-up. Miasto będzie musiało ponownie udowodnić, że potrafi zamienić masową frekwencję w trwałą korzyść dla mieszkańców i lokalnej gospodarki. Po wynikach z 2026 roku wiadomo już, jakie wskaźniki warto przy tym mierzyć.

Nota metodologiczna

Dane gospodarcze pochodzą z opracowania PwC „Analiza wpływu wydarzenia na wizerunek i gospodarkę miasta - Łódź Summer Festival 2026”. Badanie objęło 8 928 ankiet zakwalifikowanych do analizy i zostało przeprowadzone 24-28 lipca 2026 roku. Szacunek łącznych wydatków przyjmuje 150 tys. uczestników dziennie przez trzy dni, czyli 450 tys. osobodni. Liczba 792 tys. unikalnych uczestników pochodzi z danych organizatora opartych na logowaniach telefonów i została wyliczona inną metodą.

Materiał przygotowany przez Aqua Park Łódź.

Polityka 40.2026 (3584) z dnia 30.09.2026; Kultura; s. 89
Reklama

Czytaj także

Świat

Broń masowego przerażenia. Czym straszy Putin i jaką mamy odpowiedź? Moskwa idzie na całość

Rosja znów poszła na całość i zagroziła Europie atomowym unicestwieniem. Znowu przetoczyły się złowrogie nagłówki. To, co było odległe, staje się realne.

Marek Świerczyński
07.10.2026

Subskrybuj, by korzystać bez ograniczeń.
5 zł / tydzień przez miesiąc rok.

Kup dostęp
Reklama