Abecadło z pieca spadło
Mamy szokujący kryzys w szkołach. „Przechodzą mnie ciarki na myśl o przyszłości moich dzieci”
JOANNA CIEŚLA: – Szkoła się skończyła?
DR HAB. TOMASZ GAJDEROWICZ: – Przeciwnie. W obecnych warunkach ma tym większe znaczenie. Owszem, wyniki badania PISA 2025 ujawniają globalny, szokujący kryzys edukacyjny. W krajach najbardziej rozwiniętych, które na edukację wydają ogromne kwoty, pokolenie 15-latków okazuje się znacząco słabsze poznawczo niż pokolenie ich rodziców czy 15-latkowie jeszcze 10 lat temu.
Słabsze poznawczo, czyli gorzej idzie im liczenie, rozumienie zjawisk przyrody, a nawet czytanie ze zrozumieniem. W poprzedniej edycji w 2022 r. okazało się, że wszystko to przychodzi nastolatkom z większym trudem niż wcześniej, w 2018 r. Wydawało się oczywiste, że przyczyną jest pandemia. Ale teraz średnie wyniki uczniów z Unii Europejskiej i z krajów OECD są jeszcze słabsze, w wielu przypadkach najgorsze od rozpoczęcia pomiarów w 2000 r.
Przechodzą mnie ciarki na myśl o przyszłości moich dzieci, rozwoju społecznego, demokracji, ale też w kontekście szeroko rozumianego rozwoju gospodarczego. Bo zależności między wynikami badań edukacyjnych a wzrostem gospodarczym są precyzyjnie opisane. Dla mnie to nie jest dyskusja o szkole, lecz także o przyszłości Polski, Europy i świata, niezależnie od tego, jak patetycznie to brzmi. W tym sensie przed szkołą wielkie wyzwanie. Jest potrzebna jako miejsce, w którym kształtujemy postawy, wiedzę i umiejętności niezbędne do tego, żeby radzić sobie ze światem cyfrowym i z iluzją, że AI będzie rozwiązywać wszystkie nasze problemy.
Ale daje do myślenia, że w czołówce europejskich wyników znaleźli się polscy uczniowie, którzy na tle rówieśników z innych krajów bardzo często opuszczają lekcje.
Wyniki polskie utrzymały się praktycznie na niezmienionym poziomie w stosunku do poprzedniej edycji z 2022 r.