Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kultura

Teatr wojny

Teatr wojny. Jak wyglądają spektakle w Kijowie? Entuzjazmu nie gaszą nawet syreny

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Nataliia Kobizka (na pierwszym planie po prawej) Nataliia Kobizka (na pierwszym planie po prawej) Julia Weber
Spektakle teatralne pod bombami? Tak na totalną wojnę prowadzoną przez Rosję przeciwko Ukrainie odpowiadają wolni ludzie.

Syreny w Kijowie wyją co chwila, wraz z nimi rozlega się odgłos pracującej obrony przeciwlotniczej, co jakiś czas słychać wybuchy. Miasto jednak żyje, a teatr gra – jesienny sezon otworzyła premiera „Kass-Andry”(oryg. „ΚΑΣΣ_ΑΝΔΡΑ”) w reż. Grzegorza Jarzyny. Kijowska publiczność przyjęła sztukę owacjami, entuzjazmu nie zgasił nawet alarm, który przerwał spektakl na kilkadziesiąt minut.

Grzegorz Jarzyna wspomina, że gdy dwa lata temu rozpoczynał pracę nad spektaklem w Narodowym Akademickim Teatrze Dramatycznym im. Łesi Ukrainki, największe wrażenie robiły na nim blackouty – wyłączenia elektryczności, pogrążające miasto w ciemnościach. – Wychodziliśmy wieczorem na ciemną ulicę, słychać było tylko terkot generatorów zasilających sklepiki. Oświetlone były jedynie gmachy rządowe. I teatry, grające przy pełnych widowniach. Ciemne wielkie miasto wyglądało okropnie. I jednocześnie czuć było siłę i znaczenie kultury, zwłaszcza takich form jak teatr, odwołujących się do najbardziej antycznych, starogreckich form komunikacji polegających na bliskim byciu z sobą – opowiada.

Wizyta pod bombami w kijowskim teatrze to szczególne doświadczenie. Okrycia należy mieć ze sobą, nawet zimą – nigdy nie wiadomo, kiedy alarm przerwie przedstawienie. W lutym br. w Teatrze Narodowym im. Iwana Franki oglądałem „Rodzinę Kajdaszów” według Iwana Neczuj-Łewyckiego, inscenizację ukraińskiej klasyki. W tym czasie 600 tys. mieszkańców pozbawionych było ciepła, a pozostali pokazywali, że da się żyć, gdy temperatura w mieszkaniu nie spadła poniżej 10 stopni. Wielka widownia na 800 osób wypełniła się do ostatniego miejsca. Kiedy rozległ się alarm, wszyscy spokojnie wyszli na 20-stopniowy mróz szukać schronienia.

Polityka 40.2026 (3584) z dnia 30.09.2026; Kultura; s. 88
Oryginalny tytuł tekstu: "Teatr wojny"
Reklama