W regionie Salonik rozpoczęło działalność nowe centrum logistyczne Grupy Raben. Jest to czwarta lokalizacja firmy w Grecji: po siedzibie głównej w Pireusie, magazynie w Mandra (Attyka) oraz biurze sprzedaży w Heraklionie na Krecie. Centrum w Sindos koło Salonik jest częścią strategicznej inwestycji o wartości 10 mln euro w północnej części kraju. - Grupa Raben działa w 17 krajach, a nowy obiekt w Salonikach dodatkowo wzmacnia połączenia między Grecją a resztą Europy. Dzięki naszej regularnej sieci transportowej greckie przedsiębiorstwa zyskują łatwiejszy dostęp do rynków międzynarodowych, a klienci w całej Europie mogą szybciej korzystać z produktów pochodzących z Grecji. Nasze motto brzmi „We Connect” i właśnie takie połączenia tworzą realną wartość dla biznesu - mówi Bartłomiej Łapiński, Regional Managing Director, Raben Group.
Nowe centrum w regionie Salonik powstało na należącej do firmy działce o powierzchni 50 tys. m kw. Pierwszy etap projektu obejmuje nowoczesny magazyn o powierzchnii 4 000 m2, wyposażony w 40 doków załadunkowych i rozładunkowych, komorę chłodniczą dla świeżych produktów spożywczych oraz nową powierzchnię biurową. W drugim etapie planowana jest budowa dodatkowych 15 tys. m kw. powierzchni magazynowej, co wzmocni możliwości firmy w obszarach logistyki kontraktowej, transportu krajowego oraz logistyki produktów wymagających kontrolowanej temperatury.
Uruchomienie nowego centrum logistycznego jest częścią szerszego planu rozwoju Grupy Raben w Grecji, który nabrał tempa po integracji firmy Raben INTERTRANS z międzynarodową siecią Grupy. Grecja dołączyła do Grupy Raben w 2021 roku wraz z przejęciem firmy INTERTRANS, posiadającej ponad 40-letnie doświadczenie na lokalnym rynku transportowym i logistycznym. Połączenie INTERTRANS z kompetencjami Raben oraz rozbudowaną europejską siecią transportową pozwala firmie systematycznie wzmacniać swoją pozycję, inwestować w nowoczesną infrastrukturę i rozwijać kompleksowe rozwiązania logistyczne.
- Kiedy obiekt był jeszcze w budowie i nie miał nawet ścian, lokalni przedsiębiorcy przychodzili do nas i mówili: „Widzimy, co budujecie, i bardzo chcielibyśmy dowiedzieć się więcej o Waszych planach rozwoju w północnej Grecji oraz porozmawiać o potencjalnej współpracy”. To pokazało nam, jak bardzo lokalne firmy czekały na zintegrowanego operatora oferującego kompleksowy zakres usług pod jednym dachem – podkreśla Sarantos Kapourelakos, Managing Director Raben Logistics Greece.
Saloniki, gdzie znajduje się drugi co do wielkości port morski w kraju, pełnią rolę bramy nie tylko na Bałkany, ale również do Europy Środkowo-Wschodniej, łącząc międzynarodowe szlaki handlowe z szybkimi i efektywnymi sieciami dystrybucji lądowej. W związku z rosnącymi kosztami transportu promowego do Włoch coraz więcej firm wybiera transport drogowy przez północną Grecję, region o silnie rozwiniętym potencjale eksportowym obejmującym branże od spożywczej po aluminiową i opakowaniową.
- W przeciwieństwie do wielu innych krajów europejskich, gdzie dominują towary przemysłowe, grecki eksport w dużej mierze opiera się na produktów spożywczych. Grecja pełni również rolę łącznika z Cyprem: przesyłki z takich krajów jak Polska czy Niemcy trafiają tutaj, gdzie przeładowujemy je do kontenerów morskich kierowanych do Limassol. Niemniej jednak transport drogowy pozostaje podstawą naszej działalności i kierunkiem dalszego rozwoju – wyjaśnia Stefanos Agiopoulos, Sales Director Raben Logistics Greece.
Rozwój infrastruktury i sieci operacyjnej w Grecji wzmacnia również połączenia transportowe z Polską. Grupa Raben realizuje regularne połączenia drobnicowe pomiędzy oboma krajami, oferując transport eksportowy z Polski do Grecji 2-3 razy w tygodniu oraz stałe połączenia importowe raz w tygodniu. Dzięki bezpośredniej integracji greckiej sieci z europejskim systemem Raben klienci mogą korzystać z łatwych do określenia czasów dostawy oraz sprawnej obsługi przesyłek pomiędzy Polską, Grecją i pozostałymi rynkami Europy.
Relacji nie buduje się w Excelu
Rozmowa z Łukaszem Lubańskim, dyrektorem ds. międzynarodowej sieci transportowej w Grupie Raben o jej ekspansji na rynku greckim - wymagającym, ale z ogromnym potencjałem.
Grecja kojarzy nam się z wakacjami, antycznymi zabytkami, ciepłym morzem i pysznym jedzeniem. A jaka jest specyfika rynku greckiego?
- Koncentruje się on w dwóch wielkich ośrodkach: w Atenach oraz w Salonikach. Do tych lokalizacji trafia ok. 80 proc. całego wolumenu transportu. Grupa Raben obecna jest także w Heraklionie. To z pozoru nietypowe miejsce, ale równocześnie bardzo ważny element na mapie transportowej. Dostrzegamy potencjał Krety, którą każdego roku odwiedzają miliony turystów, a poza tym przecież toczy się tam życie codzienne mieszkańców. Co ciekawe, tworzą oni wspaniałą, ale hermetyczną społeczność. Do tego stopnia, że niewiele firm z Grecji kontynentalnej decyduje się na realizowanie tam operacji logistycznych.
Jak nawiązuje się współpracę z Grekami?
- W biznesie to naród mocno stawiający na budowanie relacji. Nie przechodzimy od razu do konkretów – najpierw trzeba porozmawiać o rodzinie, o ostatnich wydarzeniach. Dlatego uznaliśmy, że w naszych strukturach muszą być osoby, które doskonale rozumieją charakter tego rynku, a jednocześnie potrafią działać w kontekście europejskim. Takie kompetencje – połączenie lokalnej perspektywy z międzynarodowym doświadczeniem – są kluczowe. Rozmowa w języku partnera, w jego realiach, daje zupełnie inny efekt niż neutralny angielski.
Czy coś Pana szczególnie w tym rynku zaskoczyło?
- Tak, już na samym początku. Okazało się, że Grecy zupełnie inaczej podchodzą do kwestii terminów dostaw. Dla nich akceptowalnym był fakt, że zamówienie złożone na początku tygodnia może zostać wysłane dopiero pod jego koniec, a do klienta dotrzeć nawet w kolejnym tygodniu. Z naszej perspektywy to nierealne, aby klient czekał tak długo – zwłaszcza w kontekście rosnącej popularności platform wysyłkowych, poprzez które towar coraz częściej w ciągu 7-10 dni dociera z Chin. Ku naszemu zdziwieniu greccy kontrahenci odpowiadali tylko, że tak to właśnie u nich wygląda – ludzie są cierpliwi. Poczekają - zawsze czekali.
I muszą nadal czekać?
- Rozumiemy lokalne podejście i szanujemy kulturę biznesową, jednak naszym priorytetem jest zapewnienie szybkich i sprawnych dostaw. Dążymy do tego, aby każdy klient otrzymał przesyłkę w optymalnym czasie, bo terminowość to dla nas fundament jakości obsługi. Dzięki rozmowom z lokalnym biznesem zrozumieliśmy, że w rynku greckim drzemie dodatkowy potencjał, który warto wykorzystać. Naszą ambicją jest rozwinąć sieć dystrybucji krajowej – wewnątrz Grecji. Temu służyć będzie także rozbudowa naszych terminali na terenie Grecji, by działać zgodnie z zasadą: wysyłka dziś, dostawa jutro. Jesteśmy przekonani, że taki model spodoba się również greckim klientom, ponieważ stają się oni coraz bardziej świadomymi i wymagającymi konsumentami. Grecja bardzo się zmienia. Możemy z podziwem patrzeć, jak kraj wychodzi z wielkiego kryzysu gospodarczego.
Co Grecy eksportują, a co importują?
- Grecja to kraj mocno nastawiony na import – a przynajmniej tak było przez dziesiątki lat. Teraz trend powoli się zmienia. Gdy zaczynaliśmy realizować przewozy, na 10 ciężarówek przyjeżdżających do Grecji wyjeżdżała stamtąd jedna. Teraz są to już średnio 3-4 ciężarówki. Nadal jednak import ma zdecydowanie większy wolumen. A co kupują Grecy? Można powiedzieć, że wszystko. Z Polski, ale też z Czech czy Słowacji, sprowadzają szczególnie dużo części i podzespołów do samochodów, ale to tylko jeden z bardzo wielu rodzajów asortymentu. A eksport wygląda podobnie – niewielkie firmy z rozlicznych branż wysyłają swoje wyroby, bynajmniej nie tylko artykuły spożywcze. Grupa Raben tym właśnie wygrywa w regionie, że mamy dobrą ofertę dla mniejszych podmiotów, potrzebujących transportu drobnicowego.
Co może pomóc Grekom we wzmacnianiu eksportu?
- Staram się namawiać greckich klientów, aby uwierzyli w siebie. Ich produkty są równie dobre jak na przykład niemieckie. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby sprzedawały się równie dobrze nie tylko w Grecji, ale i poza jej granicami. Kartą przetargową bardzo często jest dostępność: klienci chętniej kupią to, co już jest na półce. Zachęcam zatem Greków, aby stawiali na zatowarowanie europejskich sklepów swoimi wyrobami. Mamy codzienne połączenia Grecji z Polską, ale też z Czechami, Austrią, Bułgarią, Rumunią i Węgrami. A zatem w każdym z tych krajów greckie produkty mogą śmiało konkurować z innymi.
W jaki sposób nowe centrum dystrybucyjne w Salonikach pomoże firmie Raben w dalszej ekspansji?
- To dla nas ogromny „skok” w przyszłość. Nowoczesna infrastruktura szczególnie wspomaga rozwój rynku krajowego, ale ma ogromne znaczenie dla transportu międzynarodowego. Większa liczba ramp przeładunkowych oraz odpowiednia ilość miejsc parkingowych pozwala nam uruchamiać – z wykorzystaniem kontenerów drogowych - kolejne, codzienne połączenia do/z Grecji oraz w ramach sieci krajowej Raben Grecja. Po sukcesie bezpośrednich linii do/z krajów CEE, finalizujemy prace nad podobnymi rozwiązaniami z/do Niemiec i Holandii. Już w połowie stycznia będziemy gotowi zaoferować klientom wyjątkowe połączenie drobnicowe, dzięki któremu dystans 2300km do Salonik i 2800km do Aten nie będzie przeszkodą w reakcji na pilne zapytania klientów. Korzystając z takiego serwisu będziemy w stanie korzystając z serwisu premium, zaoferować klientowi w każdy dzień tygodnia odbiór towaru i transfer do naszych HUBów w ciągu 48h. Ogromną zaletą jest również przygotowanie wspomnianych linii drobnicowych do przewozu towarów ADR, co na rynku greckim jest unikatowe. Patrzymy zatem w przyszłość z ogromną nadzieją.
Materiał przygotowany przez Grupa Raben.