Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kultura

Pierwotna empatia

„Kobieta jako człowiek”, czyli prehistoria nieznana. Rola matki opiekunki to wygodna fikcja

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
„Kobieta jako człowiek” „Kobieta jako człowiek” materiały prasowe
Utrwalony jest obraz brodatego prymitywnego jaskiniowca. Ale prawda była znacznie bardziej złożona – mówi Ulli Lust, autorka komiksu „Kobieta jako człowiek”, poświęconego roli kobiet w społecznościach prehistorycznych.
Ulli LustKai Pfeiffer Ulli Lust

JAKUB DEMIAŃCZUK: – Niedawno ze swojej strony internetowej zdjęła pani wszystkie swoje ilustracje i komiksy. Odwiedzający zobaczą tylko białą planszę z krótkim komunikatem. To protest przeciwko sztucznej inteligencji?
ULLI LUST: – Tak. Zdecydowałam się na to, żeby nie oddawać swojej pracy algorytmom. To był radykalny ruch, zwłaszcza że przez wiele lat każdy mógł oglądać moje rysunki i czytać fragmenty komiksów, jednak teraz potrzebowałam resetu. Może powinnam zrobić nowy projekt, ale uznałam, że ukazało się już wystarczająco dużo moich książek, nie potrzebuję promocji aż tak bardzo, więc mogę trochę odpuścić internet. A i tak wystarczy przecież poszukać, żeby znaleźć w sieci moje prace.

Gest radykalny, ale wymowny. Choć zapewne skazany na klęskę, bo dawno wszyscy sprzedaliśmy się algorytmom.
Niestety tak, jednak wydaje mi się, że takie działania są potrzebne. Gdy Donald Trump wygrał po raz drugi wybory prezydenckie i zobaczyłam w telewizji stojące za nim marionetki z Doliny Krzemowej, chciałam porzucić media społecznościowe, lecz szybko przekonałam się, że bardzo trudno dziś działać choćby bez Instagrama. Bo to nie tylko uzależniający serwis, ale także sposób na utrzymanie kontaktu z fanami, wydawcami, dziennikarzami.

W czasach, gdy modele AI karmią się twórczością kradzioną artystom, pani nowa książka „Kobieta jako człowiek. U zarania dziejów” przypomina m.in., jak istotną rolę odgrywa sztuka tworzona przez ludzi. Dzięki artefaktom sprzed kilkunastu tysięcy lat jesteśmy w stanie choćby częściowo odtwarzać nie tylko warunki, w jakich żyło się w epoce lodowcowej, lecz również relacje i stosunki społeczne.
Sama historia badań sztuki prehistorycznej jest fascynującą dziedziną.

Polityka 40.2026 (3584) z dnia 30.09.2026; Kultura; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Pierwotna empatia"
Reklama