Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Choroba wieńcowa posła Macierewicza

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Nikt nie ma prawa drugiej osobie zarzucać kradzieży wieńca tylko dlatego, że wygląda jak Macierewicz, zwłaszcza że tej kradzieży mógł przecież dokonać Macierewicz, który na filmie stara się udawać, że nie jest sobą.

Planowałem napisać o konflikcie wokół Trybunału Konstytucyjnego, niestety muszę poruszyć temat jeszcze bardziej bulwersujący. Chodzi o niesłuszne oskarżenia pod adresem ludzi wyglądających jak Antoni Macierewicz; w tych dniach jednemu z nich zarzucono, że po miesięcznicy smoleńskiej włamał się do rowerowego wózka i ukradł wieniec za 800 zł.

Dowodem jest film, na którym zdaniem policji jeden ze sprawców jest Macierewiczem lub kimś do niego podobnym. Tylko jak odróżnić Macierewicza od kogoś, kto go na filmie przypomina, bo chyba nie po wyglądzie? „Jeśli ktoś wygląda jak Antoni Macierewicz, to jest Antonim Macierewiczem” – stwierdza minister Siemoniak. Trudno się z tym zgodzić; żyjemy w wolnym kraju i każdy, kto nie jest Macierewiczem, ma prawo wyglądać na filmie, jak chce. Nikt nie ma prawa drugiej osobie zarzucać kradzieży wieńca tylko dlatego, że wygląda jak Macierewicz, zwłaszcza że tej kradzieży mógł przecież dokonać Macierewicz, który na filmie stara się udawać, że nie jest sobą, tylko kimś, kto siebie do złudzenia przypomina.

Oczywiście jeśli ktoś jest podobny do Macierewicza, łatwo go oskarżyć o różne rzeczy, ale nie dajmy sobie wmówić, że wszystkich czynów zarzucanych Macierewiczowi dopuszczają się ludzie podobni do niego. Według mnie na dokonanie niektórych z tych czynów mógłby wpaść tylko Macierewicz. A zresztą dlaczego ktoś podobny do Macierewicza miałby kraść wieniec po miesięcznicy smoleńskiej, na której nie było nikogo podobnego do Macierewicza, był za to Macierewicz?

W odróżnieniu od ludzi podobnych do Macierewicza, których dramat widzi mało kto, sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym jest jak koń, który jaki jest – każdy widzi. Dlatego do przywrócenia w TK normalności i praworządności minister Żurek zamierza użyć sędziego Berka, nie wyklucza także użycia policji.

Polityka 40.2026 (3584) z dnia 30.09.2026; Felietony; s. 94
Reklama