Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Syn marnotrawny

Recenzja książki: Douglas Stuart, „John, syn Johna”

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Douglas Stuart, „John, syn Johna” Douglas Stuart, „John, syn Johna” materiały prasowe
Nowa powieść Douglasa Stuarta znalazła się w ścisłym gronie finalistów Nagrody Bookera.

Nowa powieść Douglasa Stuarta znalazła się w ścisłym gronie finalistów Nagrody Bookera. Szkocko-amerykański autor już ją ma (debiut „Shuggie Bain” wyróżniony w 2020 r.) i z każdą książką potwierdza swoją klasę. Penetruje w nich kolejne regiony Szkocji; miejsce urodzenia i dorastania oddziałuje na bohaterów, kotwiczy ich fizycznie i mentalnie. Tym razem autor przenosi nas na wyspę Harris, maleńki fragment archipelagu Hebrydy. Wypas, połów i tkactwo to główne zajęcia tutejszych mieszkańców. John-Calum Macleod, nazywany Calem, jako pierwszy w rodzinie miał ukończyć studia, wybić się na niezależność. Nie wychodzi. Wraca w rodzinne strony pokiereszowany, długowłosy (nie do przyjęcia), dla kurażu łyka po drodze ecstasy.

Douglas Stuart, John, syn Johna, przeł. Maciej Studencki, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2026, s. 512

Polityka 40.2026 (3584) z dnia 30.09.2026; Afisz. Premiery; s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Syn marnotrawny"
Reklama