Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Muzyka

Sprawy osobiste

Recenzja płyty: Misia Furtak, „Otuchy”

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Misia Furtak, „Otuchy” Misia Furtak, „Otuchy” materiały prasowe
Wszystko na tej płycie jest w zwięzłej, atrakcyjnej i płynącej raźno formule.

Jeśli ktoś śpiewa „Boję się przedwczesnej emerytury: garsonka, katafalk i pa” – jak usłyszeliśmy w singlu, którym Misia Furtak (w duecie z Katarzyną Nosowską) zapowiadała tę płytę – wróży to osobiste piosenki. I rzeczywiście, po albumie „Wybory”, w którym odważnie komentowała świat zewnętrzny, tu była członkini très b. i laureatka Paszportu POLITYKI zwraca się ku sobie. W tekstach mamy więc introspekcję. Z charakterem samej muzyki jest, co ciekawe, odwrotnie: jeśli poprzednia płyta była wyciszonym buntem (z 30-sekundowym utworem „Agata” o byłej pierwszej damie, który składał się tylko z ciszy), to na „Otuchach” autorka, poza może uroczymi „Białymi kwadratami”, wybiera stylistykę dość mocną.

Misia Furtak, Otuchy, PIAS

Polityka 40.2026 (3584) z dnia 30.09.2026; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Sprawy osobiste"
Reklama