Kultura na weekend. Odc. 298
Marcin Borchardt o Themersonach i odnalezionym filmie z lat 30. „Eksperyment, o którym krążyły legendy”
Franciszka i Stefan Themerson byli czołowymi postaciami polskiej awangardy międzywojennej, którzy stworzyli oryginalną koncepcję filmu eksperymentalnego, niepodporządkowaną żadnej obowiązującej konwencji.
Wolność twórcza oraz odmowa wpisywania się w jakiekolwiek sztywne ramy stanowią wspólny mianownik niezwykłego zjawiska, jakim była bogata i wielowymiarowa twórczość tej pary, o której Janusz Wróblewski rozmawia z Marcinem Borchardtem, znanym reżyserem, scenarzystą, filmoznawcą, doktorem nauk o sztuce, wykładowcą Gdyńskiej Szkoły Filmowej oraz Uniwersytetu Gdańskiego, autorem m.in. wielu książek o światowej awangardzie. Oraz cenionych filmów dokumentalnych, takich jak wielokrotnie nagradzani „Beksińscy. Album wideofoniczny” (2017) czy ostatnio „Tony Halik”.
Bezpośrednim impulsem do powstania najnowszego filmu Borchardta „Moi Themersonowie”, którego premiera odbyła się na tegorocznym Millenium Docs Against Gravity – oprócz zawodowych zainteresowań reżysera – było odnalezienie powstałego w latach 1931–32 niemego filmu „Europa”, zaginionego w zawierusze wojennej.
Themersonowie twierdzili, że „prawie na pewno nie istnieje”: negatyw miał spalić się w Warszawie, a paryskie laboratorium, do którego trafiła kopia, splądrowali Niemcy.
– Oprócz zupełnie niezwykłej warstwy estetycznej ważną w nim rolę odgrywa wymiar społeczno-polityczny – wyjaśnia Borchardt w wideokaście „Kultura na weekend”. – Autorzy trafnie przeczuwali pojawiające się na horyzoncie przyszłe kataklizmy. Już za czasów Trzeciej Rzeszy film doczekał się zresztą wymownej recenzji, w której określono go jako „propagandowy”. Eksperyment, o którym krążyły legendy, świadectwo polskiej i światowej kultury, powstał w oparciu o poemat Anatola Sterna „Europa” z 1929 r., uznawany za jedno z najważniejszych dzieł międzywojennej elity literackiej. Pod względem artystycznym nie tylko to dokonanie, ale cała spuścizna Themersonów przewyższa moim zdaniem wszystko, co wówczas mieli do powiedzenia najbardziej niepokorni, buntowniczo nastawieni twórcy.