Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Pulsar nadaje

pulsar nadaje. sygnał 196

Robert Rybski: Klimat przed sądem to krzyk rozpaczy

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Czy prawo do życia w znośnym klimacie jest prawem człowieka? W jakim stopniu za dobrostan zdrowotny obywatela odpowiada państwo? Jakie ono i jego obywatele mają obowiązki wobec przyszłych pokoleń? Odpowiada dr Robert Rybski kierownik studiów „Zrównoważone finanse – Podyplomowe Studium Prawno-Finansowe” Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz opiekun Koła Naukowego Prawa Ochrony Środowiska.

KlimaSeniorinien przeciwko Szwajcarii. Duarte Agostinho i inni przeciwko Portugalii i 32 innym krajom. Pięcioro obywateli Polski przeciwko Skarbowi Państwa. To sprawy związane ze zmianami klimatu, które stanęły na wokandzie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Dlaczego zajmuje się nimi właśnie ETPCz?

Bo ten problem zaczyna być w końcu postrzegany jako prawnoczłowieczy – mówi gość pulsara, który był także rozmówcą podczas drugiego spotkania w cyklu „Podróż po wiedzę”, które odbyło się maju w Centrum Nauki Experyment w Gdyni. – Pójście do sądu to jest jednak krzyk rozpaczy. Dlatego, że podstawową rolą zapewniania bezpieczeństwa, w tym ochrony zdrowia i życia, jest to rolą państwa. W momencie, w którym państwo reprezentowane przez władzę wykonawczą i ustawodawczą tego swojego obowiązku – kolokwialnie rzecz ujmując – nie dowozi, to zaczynają pojawiać się wątpliwości ze strony osób, które są lub będą zmianami klimatu bezpośrednio dotknięte.

Skorzystanie z mechanizmów ochrony sądowej to jest tak naprawdę pójście z powrotem do państwa i domaganie się realizacji tych podstawowych obowiązków. Obywatele mogą to zrobić w ramach odpowiedzialności odszkodowawczej państwa ze względu np. na jego na bierność, która może spowodować utratę przyszłych korzyści.

W przestrzeni publicznej pojawia się argument: dlaczego my mamy wprowadzać rozwiązania np. ograniczające emisję gazów cieplarnianych, kiedy to inne kraje są większymi trucicielami?

Żyjemy – my jak i wszyscy w Unii Europejskiej – w społeczeństwie uprzemysłowionym – tłumaczy Robert Rybski. – Dzięki rewolucji przemysłowej żyjemy w dostatku, możemy się kształcić, mogliśmy rozwijać swoją kulturę. Tyle że to wszystko odbywało się kosztem środowiska. Ta ilość gazów cieplarnianych akumuluje się w atmosferze od początków rewolucji przemysłowej. Dlatego dużo emisji jest przypisanych np. Wielkiej Brytanii, bo odpowiada ona za swoje kolonie z przeszłości.

Praktyka prawnicza dotycząca odpowiedzialności państwa w kwestiach klimatycznych, mocno rozwinięta w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, w Polsce dopiero raczkuje. Niedługo jednak można się spodziewać fali pozwów.

Jak jest z działaniami i odpowiedzialnością Polski? Czego powinno się domagać od państwa młode pokolenie? Czy uznając prawo człowieka do życia z znośnym klimacie nie będzie się ograniczać innych praw człowieka? O tym także jest ta rozmowa.

Sponsorem cyklu „Podróż po wiedzę” jest Enea.

Reklama

Subskrybuj, by korzystać bez ograniczeń.
5 zł / tydzień przez miesiąc rok.

Kup dostęp
Reklama